<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom"><title>Pasieka Smirnowów</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/" rel="alternate"></link><link href="https://pasieka.smirnow.eu/feeds/all.atom.xml" rel="self"></link><id>https://pasieka.smirnow.eu/</id><updated>2023-09-18T23:59:00+02:00</updated><entry><title>PRZENIESIENIE NIUSÓW</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2023/2023-09-18_PRZENIESIENIE_NIUSOW.html" rel="alternate"></link><published>2023-09-18T23:59:00+02:00</published><updated>2023-09-18T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2023-09-18:/blog/2023/2023-09-18_PRZENIESIENIE_NIUSOW.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Zdecydowaliśmy o zawieszeniu niusów prowadzonych osobno od &lt;strong&gt;&lt;a href="http://zapiski.pasieka.smirnow.eu/"&gt;blogu pszczelarskiego&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zatem zapraszamy zainteresowanych do lektury &lt;a href="http://zapiski.pasieka.smirnow.eu"&gt;naszego pszczelarskiego blogu&lt;/a&gt;, pod tytułem &lt;strong&gt;&lt;a href="http://zapiski.pasieka.smirnow.eu"&gt;Zapiski pasieczne Pasieki Smirnowów&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt; dostępnego pod adresem:&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;👉 &lt;a href="http://zapiski.pasieka.smirnow.eu"&gt;http://zapiski.pasieka.smirnow.eu&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Zawiera on podsumowania stanu pasieki, plany hodowlane i produkcyjne, pomysły na budowę uli i innego pasiecznego wyposażenia, ale też …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Zdecydowaliśmy o zawieszeniu niusów prowadzonych osobno od &lt;strong&gt;&lt;a href="http://zapiski.pasieka.smirnow.eu/"&gt;blogu pszczelarskiego&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zatem zapraszamy zainteresowanych do lektury &lt;a href="http://zapiski.pasieka.smirnow.eu"&gt;naszego pszczelarskiego blogu&lt;/a&gt;, pod tytułem &lt;strong&gt;&lt;a href="http://zapiski.pasieka.smirnow.eu"&gt;Zapiski pasieczne Pasieki Smirnowów&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt; dostępnego pod adresem:&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;👉 &lt;a href="http://zapiski.pasieka.smirnow.eu"&gt;http://zapiski.pasieka.smirnow.eu&lt;/a&gt;&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Zawiera on podsumowania stanu pasieki, plany hodowlane i produkcyjne, pomysły na budowę uli i innego pasiecznego wyposażenia, ale też nasze &lt;em&gt;przemyślenia dotyczące pszczelarstwa, stosowanych metod, podejścia do pszczół&lt;/em&gt; i wiele, wiele innych spraw. W pierwotnym zamierzeniu ten zbiór tekstów ma zachować &lt;em&gt;ewolucję naszych poglądów na pszczelarstwo&lt;/em&gt; i wszelkie sprawy z nim powiązane. Ma też opisywać nasze starania, zmagania, utarczki i niepowodzenia w pracy z tą żywą energią, jaką stanowią pszczoły. Nie uprawiamy bowiem pszczelarstwa podręcznikowego, dążymy do pasieki, w której wszelkie procesy będą się opierać o wzajemną współpracę pszczół i pszczelarza, gdzie wszystkie części układanki, jaką stanowią pasieka, sprzęt pasieczny, pasieczyska, pszczoły i pszczelarz, będą działać jak jedna, zgrana całość, w sposób możliwie nie wysilony i nakierowany na naturalne tendencje miejscowych pszczół.&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Po wakacjach i po miodobraniu 2019</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2019/2019-09-18_po-wakacjach-i-po-miodobraniu-2019.html" rel="alternate"></link><published>2019-09-18T23:59:00+02:00</published><updated>2019-09-18T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2019-09-18:/blog/2019/2019-09-18_po-wakacjach-i-po-miodobraniu-2019.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Wiosna przyszła i poszła. Kto zainteresowany szczegółami przygód pasieki, niechaj zagląda na &lt;a href="http://zapiski.pasieka.smirnow.eu/"&gt;blog pszczelarski&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A tymczasem po wiośnie przyszło lato. A i ono ma się już ku końcowi, czyli nadchodzi jesień.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jesień to już koniec pszczelarskiego sezonu. Pozostaje zawinąć rodziny na zimę i czekać. Na zimę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zima to w zasadzie …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Wiosna przyszła i poszła. Kto zainteresowany szczegółami przygód pasieki, niechaj zagląda na &lt;a href="http://zapiski.pasieka.smirnow.eu/"&gt;blog pszczelarski&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A tymczasem po wiośnie przyszło lato. A i ono ma się już ku końcowi, czyli nadchodzi jesień.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jesień to już koniec pszczelarskiego sezonu. Pozostaje zawinąć rodziny na zimę i czekać. Na zimę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zima to w zasadzie pszczelarskie wakacje. Poza tym, że trzeba zaglądać na pasieczyska i pytać pszczół, czy im czego nie trzeba.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A potem to już przyjdzie wiosna i znowu się zacznie!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Miodobranie" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2019-09-10/2019-09-07_POD_01-Miodobranie.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na razie jesteśmy po miodobraniu. Wyszło nieźle, pomimo starań. Pszczoły uzbierały niewielką nadwyżkę na nasz użytek. Tym, co uda nam się rozdzielić do słoików, chętnie się podzielimy z Wami, nasi kochani klienci.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapraszamy zatem na miód z przewagą nawłoci, zaprawiony odrobiną spadzi liściastej (z lip głównie)!&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Zimowy wyjazd do mentora 2019</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2019/2019-02-03_zimowy-wyjazd-do-mentora-2019.html" rel="alternate"></link><published>2019-02-03T23:59:00+01:00</published><updated>2019-02-03T23:59:00+01:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2019-02-03:/blog/2019/2019-02-03_zimowy-wyjazd-do-mentora-2019.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Jak zwykle, gdy śniegi zabieliły opola, zapłocia i przydroża, przyszła pora na wyjazd szkoleniowo-rozrywkowo-praktyczny do mentora Konrada i jego wesołej rodzinki. Zatem nie mieszkając (bo gdzie tu mieszkać, wszędzie śniegi, szron, szadź i szreń) zapakowaliśmy auto, doczepili przyczepkę i z wizgiem paska klinowego pognali hen, na południe, w stronę Kotliny …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Jak zwykle, gdy śniegi zabieliły opola, zapłocia i przydroża, przyszła pora na wyjazd szkoleniowo-rozrywkowo-praktyczny do mentora Konrada i jego wesołej rodzinki. Zatem nie mieszkając (bo gdzie tu mieszkać, wszędzie śniegi, szron, szadź i szreń) zapakowaliśmy auto, doczepili przyczepkę i z wizgiem paska klinowego pognali hen, na południe, w stronę Kotliny Kłodzkiej, gdzie gryka jak śnieg biała dzięcioliną pała... &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale to na wiosnę. Na razie zima. Zatem zajęliśmy się wyrobem węzy metodą inżyniera Wosia. A jak już sobie jej trochę zrobiliśmy (z naszego, superekologicznego, pozbawionego sztucznego wzbogacenia pochodnymi amitrazy, wosku), to postanowiliśmy ukręcić też parę świeczek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Świeczki" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2019-02-01/2019-01-29_GNI_02_swieczki.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak w celach szkoleniowych, bo jeszcze tego nie robiliśmy. A w pszczelarstwie we wszystkim kryją się jakieś tajemnicy warsztatu. Których nie poznamy, dopóki nie spróbujemy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Atmosfera była generalnie sielankowa, co dosyć pasuje do sytuacji, w końcu "sielanka" oznacza życie spokojne, miłe i beztroskie, ale własnie na wsi (naszym przodkom w głowach się nie mieściło, że można żyć słodko i beztrosko w mieście), gdyż "sioło" to stara nazwa właśnie dla wsi. Tak właśnie spędzaliśmy czas, na niespiesznych dyskusjach, prasowaniu węzy, ukręcaniu świeczek i szukaniu wynalazków pasiecznych, które moglibyśmy zastosować w przyszłości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Sielankowe pieski" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2019-02-01/2019-01-31_GNI_02_pieski.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym zimowym spleenie sekundowały nam domowe zwierzaki, które z racji nadejścia wreszcie śniegów i mrozów postanowiły na chwilę zerwać ze swoją niezależnością na dworze. Przytuliły się do ogrzanej podłogi i zalegały na materacu... Jak pies z kotem. Jak widać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Postanowiliśmy, że w tym roku damy pszczołom więcej węzy, gdyż jednym z naszych planów hodowlanych jest wdrożenie ich do tak zwanej małej komórki (która różni się od tej kanonicznej o całe pół milimetra!). A do tego potrzeba dać im węzę (czyli taki woskowy odcisk plastra pszczelego, który sugeruje pszczołom, jak mają budować) w zadanym rozmiarze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Urobek węzy" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2019-02-01/2019-02-01_GNI_01_weza.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ostatniego dnia, a właściwie wieczora, wybraliśmy się na daleką wyprawę - około dziesiątej części kilometra. Za to przez kopny śnieg i zawieję. A to po to, aby odwiedzić pszczoły.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły w kłodzie żyją" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2019-02-01/2019-02-01_GNI_06_kloda_zyje.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I pobrać trochę dodatkowego wyposażenia. Zgodnie z relacją Konrada, rójka, którą osadził w kłodzie, w kilka tygodni zapełniła wolną przestrzeń pięknymi plastrami i solidnie się przygotowała do zimy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Jesienią kłoda" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2019-02-01/2019-02-01_GNI_05_Kloda_jesienia.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Praca zainwestowana do jesieni zaprocentowała pszczołom tak, że pierwszego dnia lutego, gdy nieśmiało zastukaliśmy w ściankę, z wylotka dobiegło krótkie i konkretne "Czego tam?" (oczywiście w języku pszczół). Każdy pszczelarz dobrze wie, że to najlepszy znak dobrego zdrowia, kondycji i gotowości do rozpoczęcia nowego sezonu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Bohater przy kłodzie" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2019-02-01/2019-02-01_GNI_02_kloda.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wyprawa okazała się trudniejsza, niż się spodziewaliśmy. Przez większość drogi zapadaliśmy się po uda w śniegu. Następnym razem sporządzimy sobie rakiety.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Bohater przy kłodzie" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2019-02-01/2019-02-01_GNI_03_kloda.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pomimo satysfakcji otrzymanej u wylotka, powrót okazał się nie mniej koszmarny od drogi na pasiekę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tak minął przyjemny czas i przyszła pora wracać do domu. Do wiosny już tylko rzut dennicą, pora się wziąć za prace stolarskie, których jak zwykle czeka nas huk.&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Droga środka do pasieki bez leczenia</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2018/2018-11-08_droga-srodka-do-pasieki-bez-leczenia.html" rel="alternate"></link><published>2018-11-08T23:59:00+01:00</published><updated>2018-11-08T23:59:00+01:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2018-11-08:/blog/2018/2018-11-08_droga-srodka-do-pasieki-bez-leczenia.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Ponad pół roku temu uzgodniłem z kolegą ze Stowarzyszenia Pszczelarstwa Naturalnego Wolne Pszczoły, że napiszę swoimi słowami (na ile to możliwe), jak postrzegam swoją drogę do pasieki bez leczenia. Minęło już od tamtej chwili wiele miesięcy, acz w skali postrzegania pszczelarskiego - zaledwie błysk. Ale w końcu udało mi się wywiązać …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Ponad pół roku temu uzgodniłem z kolegą ze Stowarzyszenia Pszczelarstwa Naturalnego Wolne Pszczoły, że napiszę swoimi słowami (na ile to możliwe), jak postrzegam swoją drogę do pasieki bez leczenia. Minęło już od tamtej chwili wiele miesięcy, acz w skali postrzegania pszczelarskiego - zaledwie błysk. Ale w końcu udało mi się wywiązać. Dziś tekst ten został opublikowany na stronach Stowarzyszenia. Zapraszam do lektury &lt;strong&gt;&lt;a href="http://wolnepszczoly.org/droga-srodka-do-pasieki-bez-leczenia/"&gt;„Droga środka do pasieki bez leczenia”&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;. Lub poniżej.&lt;/p&gt;
&lt;h2&gt;⇩&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Wiele dyskusji odbyło się w naszym małym środowisku zrzeszonych w Stowarzyszeniu Pszczelarstwa Naturalnego „Wolne Pszczoły”, do którego miałem zaszczyt przystąpić kilka lat temu. To fascynujące, z jakim zaangażowaniem pozwalaliśmy ścierać się różnym koncepcjom, cały czas mając w pamięci, że przecież każdy z nas jest na swojej pasiece jedynym szefem, który sam wyznacza jej reguły (oczywiście tylko w takim zakresie, na ile pozwala na to sama natura i pszczoły) i tak naprawdę to nikomu nic do tego. Z dyskusji, prowadzonych na zjazdach, poprzez pocztę elektroniczną, wreszcie na samym forum, wyłoniło się w miarę łatwe do przewidzenia spektrum poglądów na to, jaką drogą należy dążyć do pasieki, w której nie zachodzi potrzeba nieustannego leczenia pszczół.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W jednym w zasadzie byliśmy zgodni: podstawą selekcji pszczół pod kątem zdolności przeżycia jest ostateczny egzamin z przetrwania zwany też Testem Bonda.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Patronat Bonda, czyli..." src="../../images/2018-11-08-ArtWP/lld.png" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Test Bonda (żyj i pozwól umrzeć)&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;W całkowicie nieuprawnionym uproszczeniu, propagowanym przez zdecydowanych przeciwników, polega on na pozostawieniu pszczół samym sobie, aby umarły. W rzeczywistości Test Bonda polega na skalkulowaniu maksymalnej możliwej presji selekcyjnej w jednym zaledwie aspekcie, tj. leczenia rodzin pszczelich. Wszelkie inne zabiegi pszczelarskie wykonuje się wedle potrzeby i zgodnie z najlepszą wiedzą i sztuką oraz wybraną metodą chowu. Zatem nie polega to po prostu na porzuceniu pszczół, tylko w zasadzie na uprawianiu pszczelarstwa jak w czasach przed nadejściem warrozy. A nawet więcej, gdyż od realizujących Test Bonda oczekuje się też przeprowadzenia skutecznej selekcji rodzin, które w kolejnych pokoleniach radzą sobie coraz lepiej. Oczywiście taki dobór dotyczy wyłącznie pszczół, które bez wspomagania farmaceutykami przeżyły trudny okres bezczerwiowy (u nas: zima). Oczekuje się, że pszczelarz wykaże się wiedzą i umiejętnościami, dzięki którym będzie mógł z najwyższą możliwą pewnością stwierdzić, że selekcjonuje rodziny wedle ich zdolności przetrwania, dzięki czemu uzyskuje w tym zakresie coraz lepsze wyniki. W każdym kolejnym etapie Testu Bonda należy ćwiczenie powtórzyć, tzn. pobrać materiał zarodowy od najzdrowszych rodzin i podać do rodzin z problemami, aby pomnożyć obiecujące, a zlikwidować marne geny. Następnie pszczelarz musi wykonać pracę w postaci odtworzenia liczebności pasieki, aby do kolejnego cyklu selekcji przystąpiło możliwie dużo nowych (i starych) rodzin. Bo ich liczebność stanowi jeden z kluczowych elementów procesu selekcji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeżeli śmiertelność w pasiece przekracza trzecią część populacji, co jest praktycznie pewne na początkowym etapie, należy wdrożyć metody pozwalające na szybkie odbudowanie stanu, aby w następnym roku móc kontynuować selekcję.&lt;/p&gt;
&lt;h4&gt;Model Ekspansji&lt;/h4&gt;
&lt;p&gt;Etap odtwarzania populacji można rozwinąć do maksymalnego namnożenia rodzin pszczelich, co nazywane jest Modelem Ekspansji. Proponuje się w nim, aby pszczelarz odpuścił walkę o miód (choćby częściowo), a poszukał granic swoich możliwości zarządzania pasieką i postarał się posłać do zimowli więcej rodzin, niż jest w stanie normalnie obsługiwać. Przecież  i tak pewna ich odsetka nie przetrwa do wiosny. Ale im więcej zazimujemy, tym większy potencjał uzyskamy na wiosnę. To nie są żadne dla pszczelarza arkana.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ten sposób przyspiesza się tak zwane wąskie gardło, przez które niejako przepycha się możliwie liczne rodziny pszczele, aby jak najszybciej i najskuteczniej dorobić się genów radzących sobie z chorobami. Rodzinom, które zachorują śmiertelnie, pozwala się odejść do Krainy Wiecznych Pożytków. Prezentują właściwości zbędne dla danego terenu, pasieki i metod pszczelarskich.&lt;/p&gt;
&lt;h5&gt;* * *&lt;/h5&gt;
&lt;p&gt;Zatem Test Bonda niesłusznie nazywa się barbarzyńskim. Nie oznacza on bowiem torturowania pszczół, czerpania okrutnej radości z ich cierpień, ani nawet ich porzucania na pewną śmierć. Jest on brutalny, ale nie bardziej niż sama natura. Pszczelarz świadomie zajmuje w nim pozycję selekcjonera pozytywnego, selekcję negatywną pozostawiając chorobom pszczół - i tylko im. A w zasadzie w dzisiejszych czasach przede wszystkim jednej chorobie – warrozie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przypomnijmy, że przed pojawieniem się roztocza &lt;em&gt;Varroa destructor&lt;/em&gt;, zwanego też przez językowych purystów dość trafnie &lt;em&gt;dręczem pszczelim&lt;/em&gt;, większość pszczelarzy w Polsce nieustannie, rok po roku, stosowała Test Bonda na swoich pszczołach. Dotyczyło to przynajmniej tych, którzy polegali na matkach pszczelich własnego wychowu. Pozostali liczyli na to, że stosowny Test Bonda prowadzi się stale w pasiekach hodowlanych. Śmiertelność pszczół utrzymywała się widocznie na akceptowalnym poziomie, skoro nikomu to specjalnie nie przeszkadzało i nie podnosił głosu z pozycji moralnej wyższości (a to że ktoś dręczy pszczoły, a to że barbarzyńca). Warroza jednak zmieniła obraz sytuacji. W końcu nie wystarczy dziś uczciwie zakarmić pszczoły na zimę, aby wiosną cieszyć się przeżywalnością bliską 100%. A ciągle chcemy taką utrzymywać. Dziś nie ma tak łatwo. Czasy się zmieniły, chęci pozostały. Więcej na ten temat w przypisach końcowych &lt;strong&gt;*)&lt;/strong&gt;.  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Sex'n Bugs'n Rock'n Roll, czyli..." src="../../images/2018-11-08-ArtWP/sex.png" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Wszystko albo nic&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Wracajmy do krótkiego przeglądu opcji prowadzenia pasieki. Dotychczas, także w oficjalnym przekazie naszego Stowarzyszenia, dominował pogląd, że należy niezwłocznie odstawić wszelkie leki i zrealizować Test Bonda na całej pasiece. Jest to podejście, można tak to nazwać, radykalne, ale jednocześnie potencjalnie pozwalające najszybciej dotrzeć do celu w postaci pszczół nie wymagających leczenia. Już w pierwszych kilku zimach nastąpi gwałtowna selekcja poprzez wymieranie znacznej (większej) części pasieki. Umiejętny pszczelarz jednak w ciągu następnych lat zdoła, już na bazie rodzin, które w kolejnych pokoleniach wykazały się zdolnością przetrwania, odbudować populację i dalej ją utrzymywać poprzez kolejne fale &lt;strong&gt;&lt;a href="http://wolnepszczoly.org/zapasc-i-ozdrowienie/"&gt;Zapaści i Ozdrowienia&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;, które są nieuniknione, bo naturalne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Obserwacje, jak sobie z tym radzą znacznie ode mnie doświadczeńsi, pokazują, że to naprawdę skuteczna, choć przecież bardzo bolesna metoda. Ale jej efekty dają się spostrzec już w trzecim sezonie pełnego wdrożenia Testu Bonda na całej pasiece.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gdzieś w dyskusjach umknęły nam chyba te istotne aspekty selekcji, gdy debatowaliśmy na temat potencjalnej szkodliwości syropów i w ogóle podkarmiania pszczół, problemu materiału, z jakiego wykonany jest ul, czy stosować węzę, a jeżeli tak, to jaką... Ostatecznie wobec potencjalnego osypania się całej (lub prawie całej) pasieki, te problemy przecież wydają się miałkie i błache. Test Bonda, jak podał jego autor, zakłada, że dbamy o pszczoły zgodnie z najlepszą praktyką pszczelarską stosowaną na naszym terenie. Tylko nie leczymy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przebijają się zatem tutaj dwie obserwacje co do niezbędnych umiejętności, jakie trzeba posiąść, aby w miarę bezpieczenie przebrnąć przez aż tak wąskie gardło i zastosować najszybszą i najbardziej radykalną z metod. Trzecia nie była podawana zbyt często, ale zapamiętałem, że również jest ważna. Czyli poniżej będzie także o niej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po pierwsze trzeba umieć szybko i skutecznie, na bazie pozostałych rodzin, odbudować stan liczebny pasieki. To oznacza też odpowiednie przygotowanie w postaci zapasów sprzętu oraz opracowanej logistyki prac. Mało rodzin zdolnych zbudować wystarczającą siłę do podziałów oznacza mały margines błędu, a wysokie wymagania. Oczywiście, gros pracy wykonają same pszczoły, ale będzie im znacznie łatwiej, jeżeli pszczelarz nie będzie im przeszkadzał. A przecież może też wydatnie pomóc.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po drugie trzeba dysponować możliwie obiecującym materiałem na starcie. Czyli pszczołami, które przez kilka pokoleń unasienniały się z lokalnymi trutniami, jakie by one nie były. Które przetrwały też na miejscu kilka zim i już wiedzą, kiedy ma przyjść nektar i pyłek, a kiedy trzeba się zwinąć w kłąb i czekać na lepsze czasy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po trzecie trzeba mieć więcej pni. Nie da się prowadzić selekcji na kilku rodzinach. Toż projekt Fort Knox powstał między innymi dlatego, aby mali, ogródkowi pszczelarze mogli przyłączyć się do poszukiwania pszczół zdolnych do przetrwania – ale ich wysiłki samotnie nic nie znaczą, dopiero w kupie siła, że zacytuję najpopularniejsze hasło pszczół. W innym wypadku trzeba się zdobyć na wysiłek i utrzymywać pasiekę składającą się z co najmniej kilkudziesięciu pni. A i to może nie wystarczyć, bo wiele zależy od terenu, na którym trzymamy pszczoły, dostępnej bazy pożytkowej oraz napszczelenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co właściwie można by wymienić jako obserwację i czwarty warunek sukcesu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po piąte, choć być może najważniejsze, uważam, że trzeba zdobyć niezbędną wiedzę, umiejętności i zaplecze techniczne, aby skutecznie selekcjonować rodziny na każdym etapie i w każdej porze roku. Czyli trzeba wiedzieć i mieć jak dobierać. Wymieniam ten argument jako ostatni, bo nie wszyscy uważają go za nieodzowny warunek sukcesu. W końcu selekcją zajmuje się sama natura, my tylko staramy się jej nie przeszkadzać. Otóż uważam, że nie do końca. Przecież stale stosujemy w najlepszej wierze różne zabiegi pasieczne. A one zmieniają środowisko pszczół. Bez wielu lat nauki i doświadczenia nie zdobędziemy cienia pewności, że nasze działania nie wywierają niszczącego wpływu na zdolności przetrwania naszych pszczół. Zatem z taką samą dezynwolturą możemy podjąć się (o ile posiadamy stosowną wiedzę) oceny, czy rodzina ma jakieś szanse dożyć do wiosny - jest to uprawniony, choć owszem, nie konieczny, zabieg możliwy do zastosowania na naszej pasiece.&lt;/p&gt;
&lt;h4&gt;Nieskuteczne leczenie&lt;/h4&gt;
&lt;p&gt;Niedawno w sieci wymiany informacji zaistniała propozycja odmiennego rodzaju na ograniczone stosowanie Testu Bonda. Zgłosił ją David Heaf, pszczelarz z Walii (półwysep przyczepiony od zachodniej strony do większej z Wysp Brytyjskich), który swoich pszczół nie leczy już od wielu lat i to podobno z powodzeniem. Metoda ta polegać ma na ograniczeniu presji patogenów przez leki pochodzenia naturalnego (których podstawową cechą ma być brak istotnych pozostałości po ich zastosowaniu w środowisku ula), ale w taki sposób, aby nie działały do końca skutecznie. Czyli aby „nie wykosiły warrozy do zera”.  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zmniejszona presja roztocza na pszczoły dokonywałaby też selekcji negatywnej unicestwiając tylko i wyłącznie rodziny całkowicie pozbawione odporności, pozwalając na dalsze etapy doboru spośród pozostałych. Presję taką teoretycznie można regulować zgodnie z obserwacją zdrowia swoich pszczół. W końcu każdy sezon jest inny, a za tym też z inną presją patogenów mamy do czynienia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie mam jednak więcej informacji na temat tej metody, więc tylko ją powyżej nadmieniłem. Stanowi ona jednak interesujący przedmiot rozważań.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Uprawa strefowa, czyli..." src="../../images/2018-11-08-ArtWP/strefy.png" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Podział pasieki&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Innym podejściem, które pojawiło się w dyskusjach, było ograniczone stosowanie Testu Bonda, metodą podziału pasieki na część leczoną i nieleczoną. Pszczoły leczone stanowią niejako odwód w wypadku zbyt wielkiej śmiertelności w części poddanej presji - w razie dużego upadku można w ciągu jednego sezonu odnowić populację i wrócić do pracy selekcyjnej. Jednocześnie można na nich pracować pod kątem produkcji miodu, który wszyscy tak bardzo kochamy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zawsze, kiedy do rozwiązania wprowadza się komplikacje, pojawiają się też różnice w poglądach. Mianowicie: wedle jakiego klucza podzielić pasiekę na część leczoną i nieleczoną? Jaki procent rodzin poddać Testowi Bonda? Myślę, że na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Zakładając, że ktoś ma już wystarczające doświadczenie, aby jego procedury leczenia pszczół od warrozy wykazywały się jaką-taką skutecznością, nie będzie miał dużej ochoty na odstawienie lekarstw. Początkujący może się chętniej rzucić na nieznane wody, bo dla niego (na razie) wszystkie wody są nieznane, więc logicznie wydaje się obojętne, od jakiej szkoły, od jakiej metody rozpocznie swoją przygodę z pszczelarstwem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To oczywiście nieprawda. Uważna lektura dokumentów autora Testu Bonda, dr Johna Kefussa, wskazuje, że poprawne jego przeprowadzenie wymaga jednak jakiej-takiej wiedzy. Znamy jednego mówcę pszczelarskiego, który brzmi (choć nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek powiedział to wprost), jakby twierdził, że do selekcji naturalnej na przetrwanie nie potrzeba mieć żadnych zgoła umiejętności – ale on sam zajmuje się pszczelarstwem od co najmniej 40 lat i być może zapomniał już wół, jak cielęciem był. W jego wiedzę i doświadczenie przecież nie wątpię.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mamy zatem trzy drogi: jedną prostą i dwie skomplikowane. Możemy po prostu przestać leczyć, czyli odjąć z naszej pszczelarskiej praktyki aspekt podawania różnych środków przeciwko warrozie. Czyli Test Bonda na całej pasiece. Możemy też wybrać nieco bardziej skomplikowany wariant, czyli tak skalkulować leczenie, aby nie było do końca skuteczne. Nazwijmy to Test Heafa. Wreszcie możemy stosować Test Bonda na wybranej części pasieki, resztę prowadząc po staremu. Co powinien wybrać początkujący pszczelarz, który ma dobre chęci, ale ograniczone środki?&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Nabycie rozumu (czyli trudne początki)&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Początki zawsze są trudne, ale w pszczelarstwie, jak sądzę, w dwójnasób. Nie przypominam sobie z żadnego podręcznika (a przeczytałem ich wiele) stwierdzenia wprost np. „nie oczekuj jakichkolwiek zbiorów miodu w pierwszym roku, skoncentruj się na budowie potencjału, miód traktuj jak nagrodę”, albo „nie oczekuj, że ta prosta operacja uda ci się za pierwszym, drugim, a nawet trzecim razem”. Zwykle napisane są one tak, jakby odbiorcą ich treści miał być doświadczony pszczelarz, który nie potrzebuje tych światłych wskazówek... W każdym razie nie wszystkich.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poza tym większość podręczników skupiona jest na podstawowej aktywności pszczelarskiej, czyli gromadzeniu miodu. To doskonale zrozumiałe, większość pszczelarzy pszczelarzy właśnie dla tego złocistego, zawiesistego, słodkiego, hmm... nektaru. Zważywszy, że już tylko tej sztuce poświęca się tak dużo uwagi, znaczy, nie jest to wcale takie proste. Tak czy owak, choć można napotkać też światłe rady na inne tematy, zwykle trudno tam o metody przydatne na drodze do własnej pasieki. Nic dziwnego. Doświadczeni pszczelarze skoncentrowani są na stałym doskonaleniu swojej sztuki, a początkującym jest się tylko raz. A wiedza o pasiece nie wymagającej leczenia? Coś tam można znaleźć na stronach obcojęzycznych, pochodzących z innych stref klimatycznych, z innych kontynentów. Opisów doświadczeń miejscowych jakoś sobie nie przypominam. A oczywiste wydaje mi się, że wykonując taki skok na ślepo (skoro nie mamy lokalnych doświadczeń), warto mieć wcześniej opanowane choć podstawowe umiejętności niezbędne do szybkiego odnowienia stanu pasieki: robienie odkładów, wychów matek, ocena stanu biologicznego rodziny... Przecież jeżeli mam selekcjonować swoje pszczoły, powinienem wiedzieć, jak to się robi. Ale warto też rozeznać wiele zagadnień w ogóle nie poruszonych w podręcznikach, jak orientacja w rynku zaopatrzenia pszczelarskiego, nawiązanie znajomości w okolicy, zapoznać się z podstawową logistyką prowadzenia pasieki...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Dziczki, czyli..." src="../../images/2018-11-08-ArtWP/kundle.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Zdziczałe kundle&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Podobno gdzieś tam u hodowców istnieją pszczoły miodne, łagodne, nierojliwe, które jednocześnie zjadają roztocza na śniadanie i zagryzają zgnilcem, a na dodatek te cechy są stabilne i przenoszą się na następne pokolenia. Ale na razie nikt ich nie sprzedaje pszczelarzom, bo posypałby się rynek pszczelich farmaceutyków, co mogłoby zachwiać światową gospodarką. Przeszkadza w tym tajne sprzysiężenie śliniących się na forsę Iluminatów pszczelarskich, którzy chcą, aby na naszych pasiekach latały tylko chorowite, marne pszczoły. Naprawdę, tak słyszałem. Mówił mi to szwagier siostry męża mojej żony, a usłyszał to od dalekiego kumpla stryjka dyrektora szkoły, do której chodzą dzieci jego kolegi z przedszkola...  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten, kto chce spróbować się z przetrwaniem pszczół, skazany jest na siebie, ewentualnie na kolegów po pasji. Musi sobie hodować sam. Zatem znowu trzeba zanurkować do lektur  (w tym obcojęzycznych) i nauczyć się podstaw.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z lektur owych wynika też taka obserwacja, że gdzieś tam w przyrodzie żyją sobie pszczoły, które mniej więcej radzą sobie z chorobami. Ponieważ nie były selekcjonowane na wybitną łagodność, miodność i nierojliwość, nie zapłaciły za to stosownej ceny i miały szansę rozwinąć inne cechy, które drogą selekcji okazały się przydatne do przetrwania. Czyli największe szanse na przetrwanie mają tak zwane dziczki, miejscowe kundelki. Jedyne pszczoły, których, przynajmniej oficjalnie, nie da się kupić od hodowcy. W sprzedaży znajdziemy (a przynajmniej tak wynika z deklaracji samych hodowców i tych, co się za hodowców podają) ściśle dobrane pod kątem cech gospodarczych, odnotowane w księgach, zmierzone, zważone i opisane linie produkcyjne. A te, jak wspomniałem, są bezużyteczne w grze o przetrwanie, podobnie jak świnia rasy Duroc nie przetrwa w warunkach, które dziki kaban uważa za komfortowe. Z tym, że pszczoły hodowlane, w przeciwieństwie do świń, szybko zatracają cechy gospodarcze i wracają do stanu półdzikiego już po kilku pokoleniach poza pasieką zarodową. To też fakt potwierdzany przez licznych obserwatorów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli da się zrobić, ale potrzeba czasu.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Gromadzenie zasobów&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Sam początek pszczelarstwa to mozolne gromadzenie sprzętu (który ostatecznie można sobie kupić, to kwestia pieniędzy), umiejętności i doświadczenia (których nie da się kupić za żadne pieniądze) oraz specyficznych zasobów pochodzenia pszczelego, jak np. susz (co może dałoby się kupić, ale doświadczeni odradzają).  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niektórzy dostają dobrą radę, aby sobie kupili węzy i dali pszczołom do odbudowy. Może to i dobra rada, ale jeżeli prawdę mówią chemiczne badania próbek, to znaleźć na niej można całą tablicę Mendelejewa. Nie wiadomo co prawda, czy to tak bardzo szkodzi pszczołom, ale jeżeli mam wybór, to wolę wykorzystać wosk z własnej pasieki, gdzie mogę przynajmniej mieć nadzieję na częściową kontrolę jego zawartości. Dostępne wskazówki tych, którzy pszczół nie leczą (jak wyżej wspomniałem, zwykle z innych stref klimatycznych, z innych kontynentów), stanowczo odradzają stosowanie węzy niewiadomego pochodzenia w procesie dochodzenia do pasieki zdolnej przetrwać bez leczenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gromadzenie zasobów to długotrwały proces. Nie wystarczy jednak posiąść zapasy sprzętu. Trzeba jeszcze nauczyć się je utrzymywać. Ule, ramki, maszyny, to wszystko kosztuje pieniądze. Warto opracować sposób, aby nie ulegały zbyt szybkiej degradacji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czym dojeżdżać na pasiekę? Czym transportować ule, puste i pełne pszczół? Jeżeli karmić, to jak karmić i czym? A jeżeli trafi się miodobranie, to do czego zlewać miód z miodarki? A skąd wziąć miodarkę? A gdzie ją przechować, jak już odpracuje te swoje kilka godzin rocznie? Jak zabezpieczyć rosnące zapasy suszu, aby w jedną zimę nie zżarła ich motylica ani myszy?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na czym stawiać ule? Gdzie je stawiać? Przecież mam wykonać pracę hodowlaną, to nie jest po prostu stawianie rodzin w pobliżu pożytku, to różnorakie czynności związane z pomnażaniem i doborem rodzin. Do listy zasobów dopisałbym dysponowanie stosowną liczbą dobrze położonych i dostępnych toczków, dzięki którym będziemy mogli sprawnie wykonywać czynności hodowlane, jak przewożenie odkładów, wychów matek itp. Tego też nie pozyskuje się od razu, tylko stopniowo. Wiele miejscówek, które na początku wydawały się niezłe, odpadnie w selekcji. A to bobry zatopią tę polankę w lesie, a to ktoś wytnie las, a to przyjdzie właściciel gruntu i przepędzi nas, drwali i bobry... Liczę jednak na to, że po paru latach praktyki zgromadzę wygodne w dostępie, bezpieczne od wandali i złodziei, dobrze ulokowane pożytkowo toczki, dzięki którym moja praca pasieczna stanie się po prostu przyjemnością.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Pomnażanie pni&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Dobór „naturalny” nie może odbywać się na pięciu rodzinach. Teoretycznie jest to możliwe, ale tylko teoretycznie. Przeczy temu już sam rachunek (dlatego Wolne Pszczoły oferują program hodowlany o nazwie Fort Knox).  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do pracy selekcyjnej (bez względu na przyjęty model) zatem potrzebne są dwie rzeczy:  &lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;minimalna liczba pni powyżej średniej krajowej (dobre kilkadziesiąt, półsetka),&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;zdolność odbudowy liczebności po większym upadku.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Nie przekonują mnie żadne argumenty, że na małej pasiece można robić selekcję. Załóżmy, że udało mi się zgromadzić kilka obiecujących linii genetycznych pszczół, czy to od hodowców z zagranicy, czy od kolegów pracujących w Polsce, którzy mają już za sobą parę sezonów podobnej pracy. Mam po jednym pniu tego i owego. Jak to ocenić? Wśród 10 matek-sióstr 4 będą świetne, 4 średnie, 2 kiepskie, wedle dowolnych kryteriów. A co, jeżeli ta jedna matka, którą posiadamy, okaże się właśnie kiepska?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A spodziewać się można, że po dwóch latach zaangażowania poważnych środków i wszystkich pszczół w proces selekcji możemy, zależnie od naszych umiejętności oraz niezależnych od naszych starań uwarunkowań przyrody, pozostać z niczym, albo z ułamkiem stanu pasieki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po takim ciosie jedni w ogóle wycofają się z pszczelarstwa, inni zrezygnują z pracy selekcyjnej. A przecież nie o to chodzi. Zatem - czemu się nie zabezpieczyć?&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Rozpoznanie problemów&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Umiejętność dostrzeżenia w porę chorób i trudności, z jakimi zmaga się rodzina, a szczególnie odkład w niewielkiej sile, to cecha doświadczonego pszczelarza i hodowcy. Bez tego skazany jestem na błądzenie w ciemnościach i rzut kośćmi: uda się, albo nie uda. Nie można tego doświadczenia zdobyć w pierwszym roku uprawiania pszczelarstwa. Ani w drugim. Proces ten można przyspieszyć, jeżeli pozwolimy na powstanie możliwie zróżnicowanej pasieki, gdzie znajdą się rodziny w różnej sile i stanie zdrowia. I stan taki utrzymamy przez lat kilkoro, aby umysł nauczył się, na co ma patrzeć, a potem skojarzył obserwacje ze śmiercią bądź przeżyciem danej rodziny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rozpoznanie problemów oczywiście stanowi tylko pierwszy krok pszczelarza-hodowcy. Drugim jest decyzja, czy podjąć działania zaradcze. Na tym polega skalkulowanie presji na rodzinach hodowlanych - nie tylko wiemy, jak je ratować, ale musimy mieć pojęcie, czy je ratować. Czy to już ten moment, kiedy rodzina odpada z wyścigu po nagrodę przeżycia? Czy może dać jej szansę, a może jej geny rozmnożymy w przyszłym roku?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pszczelarze nie zainteresowani tematem selekcji na odporność niechaj zwrócą uwagę na pewne odwrócenie pojęć: „dać szansę” oznacza pozostawić rodzinę poddaną presji problemów, z którymi się zmaga, odstąpić od sztukowania jej zdolności przetrwania przy pomocy działania pszczelarza. To zupełnie na odwrót, niż myśli typowy pszczelarz - dla niego danie szansy może oznaczać np. podjęcie przyspieszonego leczenia tej rodziny, aby nie zginęła marnie w środku sezonu. Z punktu widzenia hodowli na odporność moment podjęcia leczenia oznacza usunięcie pnia z listy potencjalnych dawców larw do wychowu przyszłych matek. Czyli ta rodzina nie dostanie najwyższej nagrody, jaką przewiduje przyroda: możliwości pomnożenia genów. Przeciwnie, przy najbliższej okazji (o ile dożyje) zostanie zlikwidowana na sposób pszczelarski: dostanie nową matkę pochodzącą z obiecującego pnia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Jak zarobić milion w pierwszym roku pszczelarzenia, czyli..." src="../../images/2018-11-08-ArtWP/div.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Wybór: podział pasieki&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;W powyższych rozważaniach prawie nie zwracałem uwagi na koszty prowadzenia pasieki, które są przecież niemałe. Większość pszczelarzy uważa za program minimum odzyskanie poniesionych wydatków ze sprzedaży produktów pszczelich. Wielu oczekuje rokrocznych zysków. Tylko niektórzy zgodziliby się ponosić straty przez kolejne lata w imię jakiegoś abstrakcyjnego celu. Moje nastawienie również plasuje się gdzieś na tej skali. Gotów jestem w ograniczony sposób i przez pewien czas dokładać do prowadzenia pasieki, bo za naukę się płaci (warto). Ale nie chcę tego robić w nieskończoność.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W świetle powyższego podjąłem decyzję, że będę prowadził pasiekę, w której postaram się te, wydawałoby się, wykluczające się tendencje pogodzić. Tylko część moich pni zostanie skierowana na Test Bonda. Zostaną one wybrane przy pomocy dostępnych i znanych wszystkim pszczelarzom metod diagnostycznych jako potencjalnie najzdrowsze pod koniec sezonu, kiedy musimy zaprzestać produkcji, zająć się zakarmianiem i leczeniem. Tylko rodziny, które spełnią normę niskiego obserwowalnego porażenia warrozą, zostaną skierowane do zimowli bez leczenia jako potencjalne rodziny zarodowe na rok przyszły. Pnie, które nie wykazują stosownych cech odporności, dostaną leczenie, oczywiście środkami z palety pszczelarstwa naturalnego, takimi jak kwasy i tymol. Jeżeli pomimo moich starań jednak dożyją do wiosny, posłużą w przyszłym roku jako dawcy czerwiu i pszczoły do tworzonych nowych rodzinek na bazie wyselekcjonowanych genów. Oczekuję, że w ten sposób utrzymam stałe minimum rodzin, dzięki którym będę mógł kontynuować pracę hodowlaną, zbierać doświadczenie, ustalić system zarządzania oraz wesprzeć się w utrzymaniu pasieki. Przypuszczam, że przynajmniej przez kilka lat będę kontynuował w tym duchu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście rok to bardzo dużo czasu i każdy kolejny sezon niesie nowe nauczki, nowe wyzwania i nowe decyzje. Zatem jak się ten program zmieni w przyszłości - nie potrafię dziś odgadnąć. Zakładam jednak, że w miarę nabywania umiejętności i gromadzenia lub hodowli coraz bardziej obiecujących pszczół, pozwolę im na coraz radykalniejszy dobór.  Dążenie do pasieki zdolnej przetrwać bez konieczności stałego leczenia wydaje mi się jedynym racjonalnym kierunkiem. Nieustanne leczenie, poszukiwanie nowych metod leczenia, kierowanie swojej uwagi na wybijanie patogenów zamiast na radość z pracy pasiecznej to cechy pszczelarstwa, które raczej mnie od niego odstręczają.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z warrozą jakoś już sobie radzimy dzięki lekom. W ostatnich latach więcej siwych włosów na skroniach pszczelarzy przysporzyła chyba &lt;em&gt;Nosema ceranae&lt;/em&gt;. A przecież to nie koniec - gdzieś na południu czai się mały żuczek ulowy, tylko czeka na ocieplenie klimatu, aby nas nawiedzić razem z importowanym materiałem zarodowym. A ile w przyrodzie czeka bakterii i wirusów, które w każdej chwili mogą się przekształcić w chorobę? Wiarę w to, że zawsze utrzymamy pasiekę dzięki traktowaniu pszczół różnymi preparatami, moim zdaniem zaliczyć trzeba do mrzonek. Przyroda jest od nas sprytniejsza, nie na wszystko zareagujemy na czas. Zabezpieczenie pszczół w postaci rozwiniętej zdolności do przetrwania to uniwersalna metoda na długie lata w pasiece - tak uważam. Inne rozwiązania wydają mi się ślepą uliczką, choć przecież większość pszczelarzy wydaje się właśnie do niej podążać. Bez paniki - cywilizacja się od tego nie zawali. Wpadła już w wiele takich ślepych uliczek, wybijała po prostu kolejną dziurę w murze i szła dalej. Każda pasieka to taka cywilizacja w miniaturze. Ciężko rozstrzygnąć, czy podąża ku upadkowi, czy przez wiele lat będzie trwać, rozwijać się, przynosić dochód. Dlatego pszczelarstwo jest tak fascynujące.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale zawsze pozostaje pytanie, czym ja osobiście chcę się zajmować? W czym uczestniczyć? Otóż właśnie w tym. We współpracy z żywymi stworzeniami. Ja zmieniam je, a one mnie.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Przypisy końcowe&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;) W trakcie pisania tego artykułu (co trwało dość długo) dzięki zainteresowaniom jednego z kolegów miałem możność poczytać wyimki z prasy pszczelarskiej z okresu poprzedzającego inwazję roztocza &lt;/em&gt;Varroa destructor* na polskie pasieki. Wynika z nich, że jeszcze w latach 60-tych XXw. propagowano syntetyczne akarycydy dla zwalczania świdraczka pszczelego oraz wszolinki. Do profilaktyki zgnilca zalecano dodawanie do karmy zimowej dawki fumagiliny. Do walki z roztoczami doradzano spalać paski Folbexu zawierającego bromopropylat, później zaczęto testować podobny zabieg z Tactikiem zawierającym amitraz, a później ogłoszono wynalazek powszechnie dziś stosowanego Apiwarolu. Jednak moje wspomnienia z dzieciństwa obrazują rzeczywistość, w której brakowało chleba i papieru toaletowego (oraz wszystkich pozostałych artykułów handlowych), a telewizja, jak wszyscy wiedzieli, kłamała. Podchodzę zatem do tych historycznych zapisów z dużą rezerwą. To znaczy, nie wątpię, że są to autentyczne cytaty z prawdziwej prasy pszczelarskiej. Nie mam natomiast pewności, czy stanowiły one typowy dla tamtych czasów objaw dwójmyślenia, czy też akurat w materii antybiotyków i akarycydów dla pszczelarzy panowały inne warunki niż w sklepach spożywczych w materii masła. Czyli nie wątpię, że znano już wówczas syntetyczne akarycydy, ale nie mam pewności, czy je powszechnie stosowano. Pobieżny przegląd historycznych numerów „Pszczelarstwa” pozwala jednak zauważyć, że choroby pszczele i ich leczenie nie zajmowały uwagi pszczelarzy w takim stopniu jak dziś. Jeżeli dotrę do świadectw potwierdzających, że w PRLu większość pszczelarzy bez problemu kupowała i stosowała te środki, pewne poglądy będę musiał zrewidować. W końcu tylko prawda jest ciekawa.&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category><category term="dumania"></category><category term="teksty-prasowe"></category></entry><entry><title>Już po miodobraniu 2018</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2018/2018-09-27_juz-po-miodobraniu-2018.html" rel="alternate"></link><published>2018-09-27T23:59:00+02:00</published><updated>2018-09-27T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2018-09-27:/blog/2018/2018-09-27_juz-po-miodobraniu-2018.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Kończymy sezon pszczelarski i stopniowo przelewamy miód do słoików. Zbiory udane, jak na początkującą pasiekę, której pierwszym celem jest jednak hodowla pszczół w kierunku budowania ich zdrowia i odporności na choroby. Ale to taki rok: urodzajny, wiosna trochę sucha, ale lato dość ciepłe, z okresowo pojawiającymi się opadami. Ostatecznie możemy …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Kończymy sezon pszczelarski i stopniowo przelewamy miód do słoików. Zbiory udane, jak na początkującą pasiekę, której pierwszym celem jest jednak hodowla pszczół w kierunku budowania ich zdrowia i odporności na choroby. Ale to taki rok: urodzajny, wiosna trochę sucha, ale lato dość ciepłe, z okresowo pojawiającymi się opadami. Ostatecznie możemy się pochwalić zbiorami miodu, który wszyscy tak kochamy, na dobrym poziomie ilościowym i wprost zachwycającym - jakościowym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Bezwęzowa ramka z miodem" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-09-16/2018-09-01_DOM_Ramki_miodowe_02.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oto prezentuję Państwu wielokwiat leśny - mieszankę nektarów ziołowych, z lasów i łąk Nadleśnictwa Chojnów, z rezerwatów Pilawski Grąd, Uroczysko Stephana, Chojnów, Obory oraz Skarpa Oborska, bo wszystkie one leżą zaraz obok naszych pasieczysk. Nowy rodzaj miodu odmianowego, który nie ma nic wspólnego z monokulturami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wielu znajomych się pyta: "A masz miód gryczany?", "A masz miód rzepakowy?", a to taki, a to śmaki, jakby pszczoły układały miody na poszczególnych ramkach. Po pierwsze, aby mieć miód z jednego gatunku, z jednego kwiatu, trzeba pszczoły wywieźć na uprawę monokulturową, wielki areał jednej rośliny. Tak uprawia się właśnie rzepak, grykę, słonecznik... Ale aby móc to zrobić, pasieka musi spełnić szereg niełatwych warunków. Poświęcę temu osobny wpis zimą. A na razie chciałbym tylko zaznaczyć, że najlepszy i najczystszy, najzdrowszy jest miód wielokwiatowy, pochodzący z dziko rosnących ziół i krzewów, pleniących się po łąkach, rowach, nieużytkach. To ten miód zawiera w swoim składzie największą różnorodność pyłków, dzięki czemu między innymi wpływa odczulająco na tych, którzy cierpią na katar sienny (pojęcie chyba ostatnio trochę zapomniane, zastąpione mądrym słowem "alergia"). Zażywanie tego miodu zatem szczególnie jest polecane w okresie jesiennym i zimowym, gdy stężenie pyłków w powietrzu osiąga minimum i organizm się od nich odzwyczaja.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W naszej okolicy na wszelkich nieużytkach dość obficie występuje nawłoć, szczególnie kanadyjska, która tak ładnie nektaruje, że po trzech sezonach dalej uważam, że jest to nasz najważniejszy pożytek w roku. To oznacza, że gdy pszczelarze mazurscy już zaczynają tęsknić za pracami pasiecznymi, bo od miesiąca nie bardzo mają co robić przy ulach, my dopiero zaczynamy główne miodobranie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Ramka z węzą i z miodem" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-09-16/2018-09-01_DOM_Ramki_miodowe_01.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym roku wyszedł miód najczęściej w kolorze bursztynowym, jasnej nawłoci jest względnie niewiele. Zresztą błyskawicznie się rozeszła. Ponieważ postanowiliśmy, że nie zrobimy miodobrania po zakończeniu pożytku lipowego, aby pszczoły mogły przez okres głodu karmić się nagromadzonym miodem, ostatecznie powstała mieszanka ziołowo-lipowo-nawłociowa, co widać na załączonych zdjęciach ramek. Możecie podziwiać tam różne kolory woskowych wieczek, którymi pszczoły zamykają miód w komórkach (a pszczelarz musi to oczywiście zniszczyć, aby miód pobrać). Ponieważ wieczko składa się z wosku i z pyłku, dzięki temu zapewnia odpowiednią wentylację, a jednocześnie zapobiega chłonięciu wilgoci przez miód. A pyłek pochodzi z tych samym roślin, z których pszczoły zbierały dany nektar. W ten sposób powstaje czasem interesujący kalejdoskop barw.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Ramka wielomiodowa" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-09-16/2018-09-01_DOM_Ramki_miodowe_03.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zatem zapraszamy chętnych do kontaktu z naszym Departamentem ds. handlowych (patrz w dziale Kontakt). ☺  ◕‿◕&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Pracowity sezon</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2018/2018-07-01_pracowity-sezon-2018.html" rel="alternate"></link><published>2018-07-01T23:59:00+02:00</published><updated>2018-07-01T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2018-07-01:/blog/2018/2018-07-01_pracowity-sezon-2018.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Oj działo się, działo. A że działo to armata, to znaczy, że było wybuchowo! Tak było, naprawdę. Pogoda po zimnym marcu obdarzyła nas kwitnieniem jak z marzeń, więc rodziny pszczele po prostu wybuchły i ruszyły żwawo do pracy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pierwsze nadstawki" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-05-06/2018-05-02-Dom-01-Pierwsze-nadstawki.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niektóre nawet się pospieszyły i daleko wyprzedziły zabiegi początkujących pszczelarzy!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Dzika zabudowa" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-05-06/2018-05-06-Rob_02_Robimy_odklady_rojowe.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Udało się …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Oj działo się, działo. A że działo to armata, to znaczy, że było wybuchowo! Tak było, naprawdę. Pogoda po zimnym marcu obdarzyła nas kwitnieniem jak z marzeń, więc rodziny pszczele po prostu wybuchły i ruszyły żwawo do pracy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pierwsze nadstawki" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-05-06/2018-05-02-Dom-01-Pierwsze-nadstawki.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niektóre nawet się pospieszyły i daleko wyprzedziły zabiegi początkujących pszczelarzy!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Dzika zabudowa" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-05-06/2018-05-06-Rob_02_Robimy_odklady_rojowe.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Udało się zatem pozyskać trochę miodu wiosennego, głównie z akacji. A to prawdziwy rarytas w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo w naszej okolicy akacja nie zawsze kwitnie. A jak kwitnie, to nie zawsze nektaruje. A jeżeli nektaruje, to nie zawsze pogoda pozwoli jej robić to wystarczająco długo, aby pszczoły zdołały zebrać choćby malutką nadwyżkę dla pszczelarza. Ale tym razem się udało. Parę kropel skapnęło. Mamy zatem kilka słoików z miodem głównie akacjowym. Wybraliśmy takie ładniutkie, aby można je było dawać w prezencie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Korzystając z doświadczeń lat poprzednich staraliśmy się w tym roku zwiększyć liczbę rodzin, aby móc cieszyć się większą pasieką w latach następnych. Tak, tak, drodzy Czytelnicy, drodzy Klienci. Praca z pszczołami odbywa się w cyklach rocznych (od wiosny do jesieni i znowu do wiosny), ale mamy jeszcze dłuższe cykle - wieloletnie, w których następuje rozwój rodzin, doprowadzenie ich do pełnej siły, aby zdolne były produkować miód, pomnożenie, czyli podział na kolejne pokolenie rodzinek, które znowu będą rosnąć, rozwijać się... I tak w kółko. W zasadzie produkcja miodu stanowi tylko skutek uboczny pszczelarstwa, które na pierwszym miejscu stawia pracę z naturą tych fascynujących owadów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Eliza pszczelarzy" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-05-26/2018-05-20-Dob_01_Eliza_pszczelarzy.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A jeżeli pszczelarz, tak jak my, postanowił współpracować z pszczołami w celu wypracowania u nich większej odporności na ich codzienne problemy, jak roztocz &lt;em&gt;Varroa destructor&lt;/em&gt;, ów skutek uboczny czasami robi się jeszcze bardziej uboczny. Po prostu nie można mieć wszystkiego na raz, choćby się bardzo chciało.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na startującej (co potrwa jeszcze co najmniej kilka lat) pasiece jednym z głównych problemów jest brak tak zwanego suszu, czyli plastrów, w których pszczoły już raz (lub nawet kilka razy) składały miód. To dzięki niemu można oczekiwać nadwyżki produkcyjnej na użytek ludzi. Zapas takich plastrów rośnie powoli i zawsze kosztem zebranego miodu. Ponieważ dopiero zaczynamy naszą przygotę z pszczołami, musimy pozwolić pszczołom budować tyle plastrów, ile tylko zechcą, a może nawet i więcej. Muszą to być plastry tylko z ich własnego wosku, bez obcych domieszek w postaci kupionej w sklepie węzy niewiadomego pochodzenia, bo stanowi to klucz do ich przyszłego zdrowia. A taka budowa odbywa się zawsze kosztem zebranego miodu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Panorama deszczowej pasieki" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-05-26/2018-05-26_Dom_01-Panorama_deszczowa_pasieka.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale ta wiosna obdarzyła hojnie, co nas cieszy. Zbiór miodu wiosennego nie był co prawda duży, ale pierwsze koty za płoty. Pszczoły pobudowały grzeczne rameczki z plastrami, co dobrze wróży na przyszłość. Zobaczymy, jak im (i nam) pójdzie podczas miodobrania późnoletniego, kiedy podbierać będziemy miód nawłociowy. Myślę, że będzie jeszcze lepiej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zatem zapraszamy chętnych do kontaktu z naszym Departamentem ds. handlowych. ☺  ◕‿◕&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Przyszła wiosna - to już teraźniejsza wiosna!</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2018/2018-04-14_przyszla-wiosna-2018.html" rel="alternate"></link><published>2018-04-14T23:59:00+02:00</published><updated>2018-04-14T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2018-04-14:/blog/2018/2018-04-14_przyszla-wiosna-2018.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Nie prowadziłem blogu przez prawie dwa miesiące, a to z powodu, że nie było specjalnie o czym opowiadać. Zima jest okresem odpoczynku od pszczelarstwa, ale też wówczas pracujemy nad przygotowaniem nowych akcesoriów i elementów, których spodziewamy się użyć w nadchodzącym nieuchronnie sezonie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Domowy warsztat korpusów" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-04-15/moj_warsztat_korpusow.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I oto nadszedł ów tak z dawna oczekiwany …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Nie prowadziłem blogu przez prawie dwa miesiące, a to z powodu, że nie było specjalnie o czym opowiadać. Zima jest okresem odpoczynku od pszczelarstwa, ale też wówczas pracujemy nad przygotowaniem nowych akcesoriów i elementów, których spodziewamy się użyć w nadchodzącym nieuchronnie sezonie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Domowy warsztat korpusów" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-04-15/moj_warsztat_korpusow.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I oto nadszedł ów tak z dawna oczekiwany tak zwany sezon. Pszczoły wyleciały z uli w poszukiwaniu wody (bo bardzo wyschły przez zimę) do rozpuszczania zapasów miodu i sfermentowanego pyłku zwanego pierzgą (eliksir długowieczności). Pozwoliły matkom rozwinąć hmmm... skrzydła i zaczerwić więcej komórek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Rodzinki pod domem" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-04-15/2018-04-15-Dom_Rodziny_rozladowane.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Cała przyroda nadrabia zaległości z zimnego marca, więc pszczelarze robią, co mogą, aby ich pnie dołączyły do powszechnego trendu. Nie zawsze się to udaje, ale trzeba się starać. Pośród trawy ogrodowej widzimy kwitnące miodunki, zawilce i czosnek niedźwiedzi. Na Mazowszu zakwitły już mirabelki, ałycze i klony jesionolistne. Na swoją kolej nie czekają śliwy, brzoskwinie, tarniny, otwiera się klon pospolity. Za chwilę pojawi się czereśnia, wiśnia i czeremcha. A my czekamy na agrest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Zawilcowy las" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2018-04-15/2018-04-15-Y05Orzeszyn_Las_pelen_zawilcow.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pszczoły mają huk roboty. Muszą posprzątać plastry i naszykować je pod zasiew jajkami. Muszą gromadzić wielkie zapasy pyłku niezbędnego do dalszego rozwoju. Muszą uporać się z dolegliwościami, które wyniosły z zimy, a z tym może być różnie. Muszą gromadzić zapasy nektaru, bo to paliwo ich skrzydeł. Muszą rosnąć, aby w momencie nadejścia pożytku, czyli obfitości nektaru w ich okolicy, mogły go zbierać na potęgę jako zapas na ciężkie czasy, na zimę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oby ten sezon był lepszy od poprzedniego!&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Zimowe zajęcia pszczelarzy</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2017/2017-12-31_zimowe-zajecia-pszczelarzy-2017.html" rel="alternate"></link><published>2017-12-31T23:59:00+01:00</published><updated>2017-12-31T23:59:00+01:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2017-12-31:/blog/2017/2017-12-31_zimowe-zajecia-pszczelarzy-2017.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Kiedy zima mrozem trzaska, żywina zagrzebuje się w słomę, a borsuk w jamie pochrapuje... Zaraz, to chyba nie w tym roku. Na razie doświadczamy zimy w stylu śródziemnomorskim, gdzie temperaturę zaledwie leciutko poniżej zera uważa się już za MRRRRÓÓÓÓUUZZZSSS...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A co robiliśmy od miodobrania do końca roku?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły szykują się do zimy" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-24/2017-09-24-Y00Robert-02-Gorny_korpus_w_dolnym_wiecej.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W zasadzie niewiele …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Kiedy zima mrozem trzaska, żywina zagrzebuje się w słomę, a borsuk w jamie pochrapuje... Zaraz, to chyba nie w tym roku. Na razie doświadczamy zimy w stylu śródziemnomorskim, gdzie temperaturę zaledwie leciutko poniżej zera uważa się już za MRRRRÓÓÓÓUUZZZSSS...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A co robiliśmy od miodobrania do końca roku?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły szykują się do zimy" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-24/2017-09-24-Y00Robert-02-Gorny_korpus_w_dolnym_wiecej.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W zasadzie niewiele. To pszczoły miały sporo roboty. Musiały sobie nazbierać zapasu jedzenia. Składa się on z grubsza z tego samego, co pożywienie człowieka: cukrów, białek i tłuszczów. Z taką różnicą, że pszczoły tłuszcz w przeważającej większości wytwarzają sobie same (z tego samego co ludzie, czyli z cukru) we własnych ciałach i przechowują w specjalnych komókach (zgadnijcie: tłuszczowych!). Pokolenia, których zadaniem jest przetrwać zimę i ochronić w tym czasie matkę - królową roju - posiadają odpowiedniej wielkości ciało tłuszczowe, dzięki któremu zdołają przeżyć długie okresy głodu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Wrześniowy widok na pasieczysko" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-24/2017-09-24-Y06Baza-01-Widok_na_pasieczysko.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A ten dotknie ich niechybnie, ale dotyczyć będzie przede wszystkim trzeciego składnika pożywienia, czyli białek. Te pszczoły pozyskują z pyłku kwiatowego, co czyni go chyba najważniejszym surowcem ściąganym przez robotnice do ula. Zimowy zapas białka nazywa się pierzgą i powstaje podobnie do kapusty kiszonej: obnóża pyłkowe, czyli nasycone śliną kuleczki zostają wciśnięte w komórki plastra, dobrze ubite i zamknięte warstewką miodu. Pod tą aseptyczną pokrywą pyłek sobie kiśnie dzięki błogosławionemu działaniu mniej więcej tych samych bakterii, które pomagają ludzkiemu przemysłowi mleczarskiemu wytwarzać jogurty i kefiry przeróżne, wyborne. Dzięki niemu, kiedy pogoda się poprawi, pszczoły będą mogły wykarmić nowe pokolenia robotnic, które uruchomią ulowy interes z wiosennym rozmachem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie mniej ważnym zapasem zimowym są węglowodany, czyli znany nam wszystkim miód. Jest to paliwo pszczelego ciała, dzięki któremu robotnice mogą wewnątrz zimowego kłębu utrzymać temperaturę ponad 22 stopnie Celsjusza. Tego zapasu potrzebują zatem naprawdę dużo. Pszczelarz zatem jesienią zwykle interweniuje i podaje im zastępczy produkt w postaci syropu cukrowego lub tak zwanego inwertu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Karmienie P16" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-10-15/2017-10-15-Y00Robert-01-NL_P16ll_juz_nie_pija.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pszczoły traktują to jak nektar i przetwarzają w miód. Oczywiście nie jest to ten sam miód, który pszczelarze sprzedają swoim klientom. Tamten pochodzi z nektaru kwiatowego. Ale skoro się pszczołom coś zabrało, to coś trzeba dać w zamian. Czyli karmienie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Przegra Jarkowych" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-10-15/2017-10-15-Y04Dobiesz-02-Przegra_jarkowych.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po karmieniu pozostaje tylko ogarnąć spojrzeniem pasieczyska i pozostawić pszczoły w spokoju. Nie możemy im bardziej pomóc, muszą same sobie poradzić z układaniem gniazda na zimę, z walką z chorobami, z podanymi przez pszczelarza substancjami, które mają ponoć pomóc w walce z chorobami, z organizacją zapasów zimowych... Huk pracy. Ale i tak pozostawiamy pszczoły samymi sobie na co najmniej miesiąc.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Ule jesienne Y00 Robert" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-11-23/2017-11-23-Y00Robert-01-Ule_jesienne.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W listopadzie trzeba znowu zajrzeć na pasieczyska i sprawdzić, czy w ulach nie zechciały zagnieździć się myszy, czy zwierzęta nie poprzewracały pszczelich domów... &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Myszy w dadanie Y04 Dobiesz" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-12-30/2017-12-30-Y04Dobiesz_02_myszy_w_Dadanie.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po listopadzie nadchodzi grudzień. Tradycyjnie razem z nim powinna przyjść zima, ale tym razem nie przyszła. Za wyjątkiem pojedynczych dni z przymrozkami, ciągle ciepło (za to za Oceanem zima stulecia!).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Ule jesienne tamże" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-11-23/2017-11-23-Y00Robert-02-Ule_jesienne.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rodziny pszczele w lekkich kłębach wyglądają na razie na większe niż w rzeczywistości. Pszczelarze, podobnie do pszczół, nie zapadają w sen zimowy, tylko zajmują się odpowiednimi do pory roku zajęciami:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;dyskutowaniem w ulubionych miejscach (fora internetowe, spotkania pszczelarskie)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;wyrabianiem sprzętu na przyszły sezon&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;wytapianiem wosku&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;planowaniem przyszłego sezonu&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Co z tego wyniknie, przekonamy się już za kilka miesięcy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Kłąb zimowy buchwastów Y04Dobiesz" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-12-30/2017-12-30-Y04Dobiesz_04_buchwasty_02.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Relację przednoworoczną kończę smutnym akcentem. Pszczelarze nie lubią opowiadać takich rzeczy, ale ktoś musi, bo niewiedza jest najgorszą z chorób społecznych. Tuż przed Wigilią na jednym z naszych pasieczysk pojawili się złodzieje i okradli pszczoły z zapasu zimowego miodu. &lt;strong&gt;Zabili przy okazji&lt;/strong&gt;, przez rozbiórkę i porzucenie w błocie korpusów uli, &lt;strong&gt;siedem rodzin pszczelich&lt;/strong&gt;. Niestety, nie można było nic z tym zrobić, przestępstwo odkrył jeden z sąsiadów, kiedy wybrał się na świąteczny spacer do lasu. Policja nie daje dużych nadziei na złapanie złoczyńców. Tak czy siak martwych pszczół to by nie wskrzesiło.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pamiętajmy, że być może gdzieś w pobliskich krzakach stoją ule, w których mieszkają zapylacze, dzięki którym nasze jabłonie i krzaki porzeczek dają co roku plon. Kiedy opadną liście, łatwiej dostrzec skrzynki z daszkami. Choć zapas zimowy decyduje o zdolności przetrwania rodziny pszczelej, najwyraźniej złodziei to nie powstrzyma. Zerkajmy zatem przechodząc, czy aby wszystko z ulami w porządku, czy stoją, jak stały, czy nie walają się w pobliżu ich części. Czasem szybka reakcja może uratować niektóre silniejsze rodziny pszczele. Pszczelarz już wie, jak to zrobić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Złodzieje zabili 7 rodzin" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-12-25/2017-12-25-Y06Baza_Zlodzieje_zabili_7_rodzin-03.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Zdewastowane pasieczysko Baza&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oby przyszły rok był lepszy od poprzedniego!&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Miodobranie 2017</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2017/2017-09-10_miodobranie-2017.html" rel="alternate"></link><published>2017-09-10T23:59:00+02:00</published><updated>2017-09-10T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2017-09-10:/blog/2017/2017-09-10_miodobranie-2017.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img alt="Poszyta ramka dadanowska z buchwastów" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-09/2017-09-09-Y04Dobiesz-02_ramka_poszyta.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wśród niekorzystnej pogody i nielepszych prognoz znalazł się jeden taki weekend, w którym można było bez walki z pszczołami podebrać im nadwyżkę produkcji miodu. Nawłoć jeszcze będzie kwitnąć do końca września, ale uprawiając pszczelarstwo naturalne dążymy, aby pszczoły w jak największym stopniu zimowały na własnym pokarmie. Zatem z założenia zaplanowaliśmy …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;&lt;img alt="Poszyta ramka dadanowska z buchwastów" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-09/2017-09-09-Y04Dobiesz-02_ramka_poszyta.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wśród niekorzystnej pogody i nielepszych prognoz znalazł się jeden taki weekend, w którym można było bez walki z pszczołami podebrać im nadwyżkę produkcji miodu. Nawłoć jeszcze będzie kwitnąć do końca września, ale uprawiając pszczelarstwo naturalne dążymy, aby pszczoły w jak największym stopniu zimowały na własnym pokarmie. Zatem z założenia zaplanowaliśmy odebranie im wyłącznie nadwyżki i jak najszybsze zwrócenie odwirowanych plastrów, aby mogły je na nowo wypełnić zapasami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Y00Robert - ramki miodowe bez węzy" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-09/2017-09-09-Y00Robert-04_bezwezowa_miodnia.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sobota zatem, zgodnie z zamówieniem, wypadła słoneczna, a pszczoły lotne poszły do pracy. Ostatni deszczowy tydzień sprawił, że tej nadwyżki wcale nie było tak dużo. Inna sprawa, że i rodzin zdolnych do produkcji nadwyżek w tym roku nie mieliśmy wiele... Koncentrowaliśmy się na rozmnażaniu kupionych rodzin oraz tej jednej, jedynej, co nam przeżyła zeszłą zimę. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Poszyta ramka z fuksówek w Y01Las" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-09/2017-09-09-Y01Las-01_poszyta_fuksowa_dadanowska.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale jednak coś wpadło. Tu rameczka, tam dwie, jak to mówią, ramka do ramki, a zbiorą się...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pierwsze wiaderko miodu" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-09/2017-09-09-Dom-04_pierwsze_wiaderko.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;... Pełne wiaderka miodu. W tym roku wyszedł ciemniejszy niż w poprzednim. Przyczyną są jakieś inne roślinki, które dały nektar. Oprócz nawłoci, która jest głównym pożytkiem w naszym regionie. Myślę, że to bardzo dobrze wróży na przyszłość. Różnorodne pożytki to także zdrowsze pszczoły.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Dzieci odsklepiają" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-09/2017-09-09-Dom-02_dzieci_odsklepiaja.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Łatwo jest sięgnąć na półkę sklepową po pseudo-miód stanowiący mieszankę miodów pochodzących z UE i tych nie pochodzących z UE - a nikt nie wie, ile jest tych pierwszych w mieszance (nikt nie wie, ile tam jest prawdziwego, nie podrabianego miodu). Trochę trudniej jest udać się na bazar i kupić miód od polskiego pszczelarza, który sprzedaje zwykle zbiory nie tylko swoje, ale też kilku innych, mniejszych. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Fuksówki na Y01Las w pracy" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-09/2017-09-09-Y01Las-02_fuksowki.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Najtrudniej jednak jest pozyskać miód samemu. Dopiero wtedy staje się jasne, ile pracy musiał włożyć pszczelarz, aby móc podzielić się z innymi choćby słoiczkiem. Nie wspominając już o ogromnym wysiłku ze strony samych pszczół. Na drodze od wiosny do zbiorów czycha mnóstwo pułapek, a każda z nich może pozbawić pasiekę oczekiwanych zbiorów. W pszczelarstwie naturalnym grozi także upadkiem całej pasieki - pszczelarze naturalni unikają stosowania nowoczesnych środków chemicznych dla protezowania odporności pszczół. Muszą one radzić sobie same i podlegać selekcji naturalnej. To jeszcze trudniejsze. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Nadbudówki" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-09/2017-09-09-Y00Robert-03_nadbudowki.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A jednak tysiące pszczelarzy i miliardy pszczół nie tracą nadziei. A jaka satysfakcja, kiedy widzimy nasz własny, ciężką pracą pszczół i swoją pozyskany miód! &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Na niej hodowałem matki" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-09-09/2017-09-09-Y00Robert-02_na_niej_wyhodowalem_matki.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oby przyszły rok był lepszy od poprzedniego!&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Sezon 2017 ma się ku końcowi</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2017/2017-08-02_sezon-2017-ma-sie-ku-koncowi.html" rel="alternate"></link><published>2017-08-02T23:59:00+02:00</published><updated>2017-08-02T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2017-08-02:/blog/2017/2017-08-02_sezon-2017-ma-sie-ku-koncowi.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Choć pasieka doznała na wiosnę bardzo poważnej, bo 98% straty, to jednak się podniosła. Pracy było przy tym huk, samo się nie zrobiło. Przemyśleliśmy, przedyskutowaliśmy zeszłoroczne błędy, obmyśliliśmy, jak działać w tym roku, aby było lepiej, a przynajmniej nie gorzej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Muszę tu zaznaczyć, że &lt;strong&gt;prowadzimy pasiekę ekologiczną&lt;/strong&gt;, czyli uczymy się …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Choć pasieka doznała na wiosnę bardzo poważnej, bo 98% straty, to jednak się podniosła. Pracy było przy tym huk, samo się nie zrobiło. Przemyśleliśmy, przedyskutowaliśmy zeszłoroczne błędy, obmyśliliśmy, jak działać w tym roku, aby było lepiej, a przynajmniej nie gorzej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Muszę tu zaznaczyć, że &lt;strong&gt;prowadzimy pasiekę ekologiczną&lt;/strong&gt;, czyli uczymy się pszczelarstwa tak zwanego &lt;strong&gt;naturalnego&lt;/strong&gt;. Oznacza to, że nie tylko staramy się nie przeszkadzać pszczołom w ich naturalnych czynnościach, unikamy uli z materiałów syntetycznych, ale także staramy się nie stosować przeróżnych sztuczek znanych z pszczelarstwa przemysłowego, mających na celu zwiększenie produktywności poszczególnych rodzin. Jak zadeklarowaliśmy na początku, chcemy, aby nasza pasieka odpowiadała nie tylko nam, nie tylko Wam (drodzy Klienci), ale również pszczołom. Zatem w tym roku postanowiliśmy przećwiczyć, jakoż to pszczoły sobie poradzą z budowaniem ramek, na których nie podaliśmy im węzy. Otóż poradziły sobie świetnie. Od początku też nie stosowaliśmy i nie zamierzamy stosować żadnych substancji chemicznych z grup pestycydów i antybiotyków dla protezowania naturalnej odporności owadów, czy też pobudzać nadnaturalną żywotność i produktywność przez podanie &lt;em&gt;dopalaczy&lt;/em&gt;, jak różne tajemne mieszanki ziołowo-chemiczne sprzedawane w sklepach pszczelarskich, czy, bardziej prozaicznie, zastępniki pyłku kwiatowego na bazie drożdży i jajek w proszku. W okresie przejściowym, dopóki nie wykształci się drogą naturalnej selekcji pszczoła miejscowa, uodporniona na lokalne patogeny, dopuszczamy ograniczone użycie tymolu. I mamy nadzieję, że za jakiś czas również tej prostej substancji już nie będziemy potrzebować. Ostatnie badania naukowe prowadzone także w Polsce dowodzą, że proces ten nieuchronnie musi zakończyć się sukcesem, wymaga jednak cierpliwości, gdyż trwa co najmniej kilka lat.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W wyborach swoich kierujemy się przewodnictwem &lt;a href="http://kirkwebster.com/"&gt;Kirka Webstera&lt;/a&gt;, którego niektóre teksty przetłumaczyłem i &lt;a href="http://wolnepszczoly.org/tag/webster/"&gt;można się z nimi zapoznać na stronie Wolnych Pszczół&lt;/a&gt; (a dalsze w tłumaczeniu). Jest to pszczelarz naturalny, który cierpliwością, własną pracą i przemyślnością dorobił się pszczół, które nie tylko są w stanie przetrwać bez leczenia, ale jeszcze generują nadwyżkę, którą można zużyć lub sprzedać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie bez kozery dodam, że wykształcenie pszczelarskie zdobywamy nie tylko lekturą dostępnych na rynku i w Internecie książek i artykułów. Zapisałem się też do Pszczelej Woli na dwuletni kurs pszczelarski. Zatem zapoznajemy się nie tylko z szerokim wachlarzem opublikowanych metod pracy z pszczołami, ale także z linią postępowania ściśle związaną z rolnictwem i z tej filozofii się wywodzącą, ze źródłem w komercyjnych technikach pszczelarskich z Ameryki, przerobionych twórczo przez sowieckie kołchoźnictwo. Wszystkiemu przyglądam się z uwagą i wyciągam własne wnioski.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczela Wola - praktyki - napełniamy klateczki hodowlane" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-05-22/2017-05-18-01_PW_03_napelniamy_klateczki.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Pszczela Wola - praktyki - napełniamy klateczki hodowlane&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;p&gt;Jak wspomniałem w poprzednim wpisie, w tym roku postanowiliśmy ćwiczyć sztukę nieingerencji, czyli unikania przeszkadzania pszczołom, o ile nie mamy pomysłu, co by tu z nimi zrobić. Pomysł chyba dobrze wypalił: rodziny rozwijały się wspaniale, a zestaw przeznaczony do pomnażania, dał się pomnożyć wprost nadspodziewanie licznie, jeżeli zważyć, że wciąż brak nam dużej wprawy i popełniliśmy bez wątpienia parę błędów. Trzeba tu jednak podkreślić, że maj (po Zimnej Zośce) oraz czerwiec to najwspanialszy okres w sezonie pasiecznym - rodziny rozwijają się z kopyta, pszczół przybywa w zasadzie bez względu na warunki pogodowe, a na górze plastrów odkłada się miły dla oka zapasik miodu. Pszczelarze korzystają często z tej okoliczności i robią miodobranie w środku sezonu. Niektórzy nawet uważają, że takie postępowanie dodatkowo motywuje pszczoły do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Na razie nie wiem, co o tym myśleć, ale co do podkradania miodu, to pszczelarstwo naturalne kojarzy mi się wyłącznie z podbieraniem &lt;strong&gt;nadwyżki&lt;/strong&gt; miodu sporządzonego przez pszczoły. Czyli jeżeli nie zdołają jej wypracować - cóż, nie będzie miodobrania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Słońce na wylotkach ulików nukleusowych" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-06-03/Y05Orzeszyn_06_slonce_na_wylotkach.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Ule nukleusowe wg Webstera stojące na pasieczysku w pobliżu rezerwatu Pilawski Grąd&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;p&gt;W naszej okolicy chwila prawdy nadchodzi w lipcu. W tym czasie wiele roślin miododajnych kończy już kwitnienie, a jeżeli pogoda nie pozwoli (jak to miało miejsce w tym roku), to nie będzie zapasu z akacji i nastanie głód. Tak było rok temu, sytuacja teraz się powtórzyła. Czyli gdybym zrobił miodobranie np. w czerwcu, w lipcu nasze pszczoły musiałyby wegetować na syropie cukrowym. A nie o to chodzi w pszczelarstwie naturalnym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z powodu wysokich strat zimowych zdecydowaliśmy się kupić pszczoły z dwóch różnych źródeł i na ich bazie rozbudować ponownie pasiekę przynajmniej do liczby rodzin zazimowanych w roku 2016. Dziś mogę powiedzieć, że będzie ich trochę więcej. Naprawdę, wiele się nauczyliśmy, wiele prac poszło w tym roku sprawniej, popełniliśmy mniej błędów. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Takie matki pszczoły hodują sobie same" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-06-25/2017-06-25-Y03Pilawa-01_Taka_matka_ratunkowaaaa.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Pszczoły potrafią same sobie wyhodować takie matki&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;p&gt;Pszczoły przez maj i czerwiec rozwijały się w miarę dobrze, nowe rodzinki zostały ustawione na nowych pasieczyskach. Z zeszłorocznych tylko Y03 Nowinki nie dostało nowych pni - mamy do niego pecha. Po tym, jak zostało utopione przez bobry, na wiosnę znalazło się na szlaku przemarszu wielkich maszyn leśnych. Kiedy pracownicy Lasów Państwowych wreszcie po sobie posprzątali, bobry znowu dały o sobie znać i zwaliły kolejne drzewo w poprzek drogi dojazdowej uniemożliwiając korzystanie z pasieczyska. Cóż, skoro prowadzimy pasiekę ekologiczną, nie będziemy się z bobrami sprzeczać, tym bardziej, że mamy jeszcze parę innych miejsc.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rok 2017 synoptycy porównują do 1997, kiedy wystąpiła katastrofalna powódź głównie na Dolnym Śląsku. Cóż, wszystko jeszcze przed nami, burze lipcowe dobiegają końca, ale kto zabroni deszczom lać w sierpniu i wrześniu? Na razie widać, że mniej słońca i więcej deszczów spowodowało gorsze warunki bytowania pszczół w lipcu. Miejscowi pszczelarze utrzymują, że taką mamy tu prawidłowość klimatyczną. Z nadzieją wypatruję kwitnienia nawłoci, kiedy rodziny pszczele będą mogły się solidnie odpaść i przygotować do zimy. Na razie zapasy w ulach skurczyły się prawie do zera, a rodziny zatrzymały lub spowolniły wychów nowych larw. Pszczoły są jednak zadziwiająco spokojne, przynajmniej w porównaniu do zeszłego roku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Y03 Pilawa w deszczu" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-07-13/2017-07-13-Y03Pilawa_02_deszczowa_pasieka.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Pasieka leśna w deszczu.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;p&gt;Choć dla większości społeczeństwa sierpień to wciąż pełnia lata, dla pszczelarzy nadchodzi okres zajęć kończących sezon. Po radosnej euforii rozwoju w maju i czerwcu, po okresie spowolnienia w lipcu, w sierpniu dla pszczół nadejdzie czas systematycznej pracy szykującej gniazda do zimowli. Jest to też okres, kiedy &lt;em&gt;Varroa destructor&lt;/em&gt;, najgroźniejszy z pasożytów gnębiących pszczoły, wchodzi w pełnię swojego rozwoju i można obserwować, jak pozornie zdrowe i silne rodziny dosłownie się &lt;strong&gt;zapadają&lt;/strong&gt;. Dla pszczelarza naturalnego zatem jest to okres melancholii i smutku wobec nieuchronnej śmierci, która stanowi nieodłączną część przyrody. Nastrój ten potrwa aż do maja następnego roku, kiedy ostatecznie skonfrontujemy nasze pomysły i działania z warunkami pogodowymi i zdolnością naszych pszczół do przeżycia w naturalnym dla nich środowisku.&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Ruch w interesie</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2017/2017-05-16_ruch-w-interesie.html" rel="alternate"></link><published>2017-05-16T23:59:00+02:00</published><updated>2017-05-16T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2017-05-16:/blog/2017/2017-05-16_ruch-w-interesie.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Kilka dni pięknej pogody wystarczyło, aby wszystkie rodziny ruszyły z kopyta. Uczymy się w tym roku sztuki nieingerencji, czyli nie zaglądamy bez potrzeby pszczołom do domów. Przede wszystkim obserwujemy życie na progu - czyli na wylotku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Y01Las - pszczoły chodzą z pyłkiem" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-05-13/2017-05-13-Y01Las_pszczoly_z_pylkiem.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na Y01 Las rodzina, którą tydzień temu wzmocniłem 3 ramkami z czerwiem, odżyła i rośnie …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Kilka dni pięknej pogody wystarczyło, aby wszystkie rodziny ruszyły z kopyta. Uczymy się w tym roku sztuki nieingerencji, czyli nie zaglądamy bez potrzeby pszczołom do domów. Przede wszystkim obserwujemy życie na progu - czyli na wylotku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Y01Las - pszczoły chodzą z pyłkiem" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-05-13/2017-05-13-Y01Las_pszczoly_z_pylkiem.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na Y01 Las rodzina, którą tydzień temu wzmocniłem 3 ramkami z czerwiem, odżyła i rośnie w siłę. Pszczoły pracują, jak szalone, oswajają drugi korpus, w którym mają obfitość zimowych zapasów. Wiążę z tą rodziną duże nadzieje w tym roku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Y01 Las - siła pszczół" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-05-13/2017-05-13-Y01Las-sila_pszczol.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzięki dołożeniu do nich tak dużych posiłków, ul wygląda jak te z amerykańskich filmów kręconych gdzieś w pszczelim raju z klimatem śródziemnomorskim, ale lepszym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dopiero bliższy ogląd plastra pokazuje, że wciąż jesteśmy na północy:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Y01 Las - plaster, mapa zasiewu" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-05-13/2017-05-13-Y01Las-sila_pszczol_na_ramce02.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak widać, matka wciąż nie rozwinęła pełni swoich możliwości. Gdyby tak się stało, cały plaster pokryty by był czerwiem mniej więcej w tym samym stadium. Tymczasem widać wzór spirali, co znaczy, że była ona zasiewana przez pszczelą matkę stopniowo. Tym bardziej, że widzimy również, że puste komórki po wygryzionych świeżo pszczołach napełniane są pierzgą - oznacza to, że pszczołom kończy się miejsce, a matka nie nadąża czerwić. A może takie mądre są po prostu, bo prognozy pogody ciągle w kratkę?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na innym pasieczysku trzymamy pszczoły zupełnie innego typu: dzikusy samorodne. Według &lt;a href="http://llapka.blogspot.com/2016/03/o-skrzydeku-pszczelim_8.html"&gt;badań skrzydełek wykonanych przez Łukasza z Pasieki Łapa&lt;/a&gt;, mają one wysoki procent krwi Apis Mellifera Mellifera,  naszej rodzimej pszczoły leśnej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Przedwojenne" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-05-13/2017-05-13-Y03Pilawa-pszczoly_przedwojenne.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zachowują się podręcznikowo (znaczy, &lt;a href="http://www.bioroznorodnosc.izoo.krakow.pl/pszczoly/srodkowoeuropejska"&gt;jak opisano zachowania pszczoły środkowoeuropejskiej, w Rosji zwanej środkoworosyjską, w księgach&lt;/a&gt;), rozbiegane, uciekają z plastrów, podwieszają się na dolnej beleczce ramki. Wiążę z nimi duże nadzieje, choć przypuszczam, że muszę odłożyć na stronę wiele "dobrych rad" pochodzących od fachowców trzymających pszczoły hodowlane. Wiele technik zupełnie normalnych w powszechnym pszczelarstwie może się z nimi nie sprawdzić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak czy owak, bardzo mi się podobają.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Nowe wylotki dla trutni u przedwojennych" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-05-13/2017-05-13-Y03Pilawa-wyborowane_nowe_wylotki.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pszczelarz, od którego je kupiłem, od 40 lat nigdy nie kupił matki hodowlanej i standardowo rozmnażał je przez rójki. Ot i pierwszy przykład: jak to będzie z tym "genem rojliwości", którego tak obawiają się zawodowi pszczelarze? Zobaczymy już niebawem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sezon powoli startuje, chłody wiosenne mijają, a ja wybieram się na praktyki do Pszczelej Woli.&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Znowu wiosna</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2017/2017-05-01_znowu-wiosna.html" rel="alternate"></link><published>2017-05-01T23:59:00+02:00</published><updated>2017-05-01T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2017-05-01:/blog/2017/2017-05-01_znowu-wiosna.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Mówiłem, że zima przeminęła, ale ona była łaskawa wrócić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nad Atlantykiem i Morzem Białym zawisły dwa niże, które zaczęły się przepychać nad terytorium Europy Środkowej oraz Rosji. W ten sposób w niektórych miejscach nawet spadł późny śnieg, a u nas pojawiły się deszczowo-śniegowe pluchy i poważne ochłodzenie. Tak to właśnie …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Mówiłem, że zima przeminęła, ale ona była łaskawa wrócić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nad Atlantykiem i Morzem Białym zawisły dwa niże, które zaczęły się przepychać nad terytorium Europy Środkowej oraz Rosji. W ten sposób w niektórych miejscach nawet spadł późny śnieg, a u nas pojawiły się deszczowo-śniegowe pluchy i poważne ochłodzenie. Tak to właśnie, proszę państwa, wielkie wydarzenia światowe wpływają na malutkie stworzonka, jakimi są pszczoły. Te bowiem musiały znowu zwinąć się do uli i czekać na ocieplenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pierwsze loty po pyłek" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-04-30/2017-04-29-Y00Robert_buchwasty_nosza_pylek.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mam złą wiadomość dla wszystkich miłośników miodu i ekologii: taka zmiana pogody dla wielu pszczelich rodzin oznacza mianowicie - śmierć. Tak bowiem objawia się brak przystosowania do lokalnych warunków, w połączeniu ze skutkami eksploatacyjnego chowu, jaki prowadzą pszczelarze. Wszystko, abyście mieli miód na stołach, drodzy klienci. Niestety, trudno o bardziej ekologiczne zjawisko przyrodnicze, niż umierające w wyniku zmian warunków przyrodniczych rodziny pszczele. Czyli smutno nam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pusty ul czeka na swoje pszczoły" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-04-30/2017-04-30-Y05Orzeszyn_ul_rojolapka.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pszczelarze w całym kraju chodzą osowiali i zmartwieni, próbują interwencyjnie podkarmiać, kombinują, myślą, dyskutują.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do końca kwietnia jednak nie mogli zapobiec pogodzie. Rodziny pszczele siłą rzeczy się zmniejszyły, bo kwiecień jest tradycyjną porą, kiedy następuje wymiana pszczół zimowych na wiosenne. A tu tymczasem zachmurzenie, wiatr i chłód spowodowały, że tej nowej pszczoły było bardzo mało! &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To zła wiadomość dla miłośników miodu rzepakowego. Ale czy rzeczywiście? Bardzo możliwe, że po raz kolejny okaże się, że Polacy najlepiej działają pod silną presją, kiedy warunki bardzo ograniczą im możliwości i wybór. Wtedy zwykle okazuje się, że dokonują rzeczy niezwykłych, gdy w czas spokojny i syty zamieniają się w gnuśnych grillowników. Zatem - kto to wie? Może w tym roku miodu rzepakowego będzie więcej niż w zeszłym? A może pojawi się obfitość miodu akacjowego, dla którego norma przewiduje znacznie wyższe stężenie sacharozy?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Mniszek, paka i starter" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-05-06/2017-05-01-paka_i_starter.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pogoda jednak z wolna się poprawia. Mniszek rozkwitł wreszcie na całego i pszczoły rzuciły się zapylać. Do Zimnych Ogrodników jeszcze niespełna dwa tygodnie. A po tej dacie to już bez wątpienia sezon się rozpocznie na całego. Rodziny pszczele z odmian przystosowanych do lokalnych warunków wybuchną rozwojem. Odmiany hodowlane, pędzone od lutego na syropie cukrowym, tak czy owak będą w dużej sile. Powietrze zabrzmi zadowolnionym bzyczeniem. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Byle tylko kwiatki dopisały.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoła na mniszku" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-05-06/2017-05-01-pszczola_na_mniszku_wiosna.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wody w przyrodzie znacznie więcej niż w zeszłym roku. To może być naprawdę dobry sezon, także dla miłośników miodu!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Smacznego - życzę z dużym wyprzedzeniem, ale jednak!&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Nowa wiosna 2017</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2017/2017-03-28_wiosna-2017.html" rel="alternate"></link><published>2017-03-28T23:59:00+02:00</published><updated>2017-03-28T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2017-03-28:/blog/2017/2017-03-28_wiosna-2017.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Zima przeminęła nie wiedzieć kiedy i pszczoły zbudziły się do swojego zwykłego trudu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pięknie noszą pyłek z wierzby" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-03-28/02_pylek_z_wierzby.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mamy przeczucie, że to będzie dobry rok. Wody w przyrodzie jest znacznie więcej niż w ubiegłych dwóch latach. A woda oznacza nektar. A nektar oznacza miód. Miód równa się energii. Czyli pszczoły będą miały dużo energii. To …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Zima przeminęła nie wiedzieć kiedy i pszczoły zbudziły się do swojego zwykłego trudu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pięknie noszą pyłek z wierzby" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-03-28/02_pylek_z_wierzby.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mamy przeczucie, że to będzie dobry rok. Wody w przyrodzie jest znacznie więcej niż w ubiegłych dwóch latach. A woda oznacza nektar. A nektar oznacza miód. Miód równa się energii. Czyli pszczoły będą miały dużo energii. To bardzo dobrze. Może i dla nas coś skapnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Na starych ramkach" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-03-28/08_wisza_na_starych_ramkach.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pszczoły zajęte są zbieraniem nektaru i pyłku z wierzby. W ich pobliżu rośnie kilkadziesiąt całkiem już wyrośniętych drzew. To oznacza dobry rozwój wiosenny. A dla nas oznacza to huk roboty:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;selekcja starych ramek&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;sprzątanie wymarłych uli (nie wszystkie rodziny przeżyły zimę)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;przygotowanie pasieczysk do sezonu&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;przygotowanie sprzętu - nowych uli, ramek - do sezonu&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Tego pyłku jeszcze w sobotę nie było" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-03-28/07_tego_pylku_w_sobote_nie_bylo.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zeszłoroczne zapasy oraz aktualna obfitość dobrze wróży zdrowiu pszczół. Rodziny muszą się odbudować po długim okresie zimowego głodu. Muszą wychować nowe pokolenia robotnic, które przejmą na siebie wychów nowych larw i zbieranie nektaru. Aktualną sytuację można ująć cytatem z piosenki dla dzieci: "Już za chwileczkę, już za momencik..."&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli do roboty!&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Życzenia świąteczne</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2017/2017-01-06_zyczenia-swiateczne.html" rel="alternate"></link><published>2017-01-06T23:59:00+01:00</published><updated>2017-01-06T23:59:00+01:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2017-01-06:/blog/2017/2017-01-06_zyczenia-swiateczne.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img alt="Y01 Las" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-01-05/2017-01-05_01_Y01Las.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Życzymy wszystkim zdrowia i wszelkiej pomyślności z okazji Świąt Bożego Narodzenia (które właśnie minęły) oraz Nowego Roku (który właśnie nadszedł).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Y00 Robert" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-01-05/2017-01-05_10_Y00Robert.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oby nam się pszczoły darzyły, oby żyły w zdrowiu, przy dobrej pogodzie i pożytkach. Oby nie dręczyła ich warroza, ani nosemoza, ani czerw wapienny, ani choroba otorbielakowa... Oby nie dręczyli …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;&lt;img alt="Y01 Las" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-01-05/2017-01-05_01_Y01Las.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Życzymy wszystkim zdrowia i wszelkiej pomyślności z okazji Świąt Bożego Narodzenia (które właśnie minęły) oraz Nowego Roku (który właśnie nadszedł).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Y00 Robert" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-01-05/2017-01-05_10_Y00Robert.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oby nam się pszczoły darzyły, oby żyły w zdrowiu, przy dobrej pogodzie i pożytkach. Oby nie dręczyła ich warroza, ani nosemoza, ani czerw wapienny, ani choroba otorbielakowa... Oby nie dręczyli ich ludzie, tylko dzielili z nimi radość wiosny i lata (a miodu podbierali tylko w miarę, bo tyle by wystarczyło). A najsampierw, oby przeżyły tę zimę, pierwszą w ich karierze w Pasiece Smirnowów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Y02 Nowinki" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2017-01-05/2017-01-05_43_Y02Nowinki.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wesołych Świąt!&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Początek zimowli</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2016/2016-11-27_poczatek-zimowli.html" rel="alternate"></link><published>2016-11-27T23:59:00+01:00</published><updated>2016-11-27T23:59:00+01:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2016-11-27:/blog/2016/2016-11-27_poczatek-zimowli.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Minął wrzesień i październik. Chłody w tym roku przyszły znacznie wcześniej, niż w poprzednim. Podobno to dobrze zrobi pszczołom. Mam nadzieję. Mroczny listopad przyniósł mróz i śnieg.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły w kłębach" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-11-13/02-las-pszczoly_w_klebach.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pszczoły nie zapadają w sen zimowy, lecz trwają w oczekiwaniu na ocieplenie. Zbijają się w kłąb wielkości piłki, poprzecinany ścianami plastrów. W jego …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Minął wrzesień i październik. Chłody w tym roku przyszły znacznie wcześniej, niż w poprzednim. Podobno to dobrze zrobi pszczołom. Mam nadzieję. Mroczny listopad przyniósł mróz i śnieg.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły w kłębach" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-11-13/02-las-pszczoly_w_klebach.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pszczoły nie zapadają w sen zimowy, lecz trwają w oczekiwaniu na ocieplenie. Zbijają się w kłąb wielkości piłki, poprzecinany ścianami plastrów. W jego środku kryje się największy skarb rodziny pszczelej: matka. Dla niej pszczoły poświęcają swoje życie i utrzymują temperaturę ponad 20 stopni Celsjusza, nawet gdy na zewnątrz trwa trzaskający mróz! Na wiosnę to właśnie matka zacznie składać nowe jajeczka i odbuduje rodzinę do siły, która pozwoli jej nie tylko zgromadzić zapasy na następną zimę, ale, kto wie, może także się wyroić, czyli rozmnożyć?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Powałkowy poławiacz pyłku prototyp" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-11-13/12_powalkowy_polawiacz_prototyp.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pszczelarze także mają swój tryb zimowy. Kiedy pszczoły trwają w cierpliwym oczekiwaniu, my wędrujemy do warsztatu i szykujemy się do następnego sezonu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli piłujemy, skręcamy, zbijamy... Na przykład poławiacze pyłku, dzięki którym zdołamy pobrać odrobinę tej leczniczej substancji, którą pszczoły zbierają z kwiatów i traktują jako źródło białka, witamin oraz wielu mikroelementów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Kombinacja elementów" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-11-13/10_dennicowy_nadennicowy_korpus_powalkowy.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest to dla pszczelarza okres twórczy i pełen napięcia. Szykujemy się do nowego sezonu, kombinujemy, jak nie popełnić błędów z poprzedniego. Jak to, co nam się udało, zrobić jeszcze lepiej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Auto pełne cudności" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-11-24/01_auto_pelne_cudnosci.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do tego potrzeba przede wszystkim dużo drewna. Bo pszczoły w jednym są podobne do ludzi: lubią mieszkać w drewnianych domach. Z drewna tego powstaną nowe elementy uli, które użyjemy w przyszłym sezonie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Dennice na werandzie" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-11-27/20161127_162350_jeszcze_dennice.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na przykład dennice do uli. Dennica to taka część ula, przez którą pszczoły wylatują do pracy i wracają do domu. Czyli drzwi. Mamy ich do wykonania całe mnóstwo. Zimy ledwo nam wystarczy.&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Miodobranie</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2016/2016-09-17_miodobranie.html" rel="alternate"></link><published>2016-09-17T23:59:00+02:00</published><updated>2016-09-17T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2016-09-17:/blog/2016/2016-09-17_miodobranie.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;I oto nadszedł ten dzień. Stało się. Postanowione. Robimy miodobranie. Mała, pszczelarska satysfakcja. Po roku pracy i wydaniu całkiem sporych pieniędzy na setki tysięcy żywych istotek. Pod koniec sezonu, chwast, którego przez cały rok nikt nie lubi, dał mnóstwo nektaru i pyłku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Szykujemy się do miodobrania na Y00Las" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-09-11/20160910_103125_szykujemy_sie_do_miodobrania.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety, miodobranie jest tak absorbujące, że w tym …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;I oto nadszedł ten dzień. Stało się. Postanowione. Robimy miodobranie. Mała, pszczelarska satysfakcja. Po roku pracy i wydaniu całkiem sporych pieniędzy na setki tysięcy żywych istotek. Pod koniec sezonu, chwast, którego przez cały rok nikt nie lubi, dał mnóstwo nektaru i pyłku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Szykujemy się do miodobrania na Y00Las" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-09-11/20160910_103125_szykujemy_sie_do_miodobrania.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety, miodobranie jest tak absorbujące, że w tym czasie nie robiliśmy zdjęć. W tym czasie zajęci byliśmy nie tylko szukaniem ramek z miodem, ale także ostatecznym układaniem rodzin do zimy. Do miodobrania zabraliśmy tylko ramki, które nie zmieściły się w ograniczonej przestrzeni ula. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kilka dni później przyszła pora na drugi rozdział tej małej pszczelarskiej satysfakcji: przelewanie miodu do słoiczków.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Słoiczki naszykowane" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-09-17/2016-09-16_18-14-30_zapas_sloiczkow.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Miód, zanim powędrował do słoiczków, został jeszcze przecedzony przez drobniejsze sito, aby usunąć resztki wosku, które mogły się w nim zaplątać. W końcu nie każdy to lubi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Nalewanie miodu do słoiczków" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-09-17/2016-09-17_12-05-06_rozlewanie_miodu.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co za zabawa!&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Rodzinna kontrola</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2016/2016-08-27_rodzinna-kontrola.html" rel="alternate"></link><published>2016-08-27T23:59:00+02:00</published><updated>2016-08-27T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2016-08-27:/blog/2016/2016-08-27_rodzinna-kontrola.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;&lt;img alt="Ul zielony" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/001.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak widać, wpisy stały się rzadsze. Po prostu przestaliśmy jeździć do pszczół. Naprawdę. Postaraliśmy się wszyscy, aby im możliwie jak najmniej przeszkadzać. Posprzątaliśmy po naszych najgorszych błędach, stwierdziliśmy, że zaczęły sobie nosić pyłek i nektar - i odpuściliśmy w oczekiwaniu na koniec sezonu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły do ula!" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/011.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Plan polegał na tym, aby dostały możliwie jak …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;&lt;img alt="Ul zielony" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/001.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak widać, wpisy stały się rzadsze. Po prostu przestaliśmy jeździć do pszczół. Naprawdę. Postaraliśmy się wszyscy, aby im możliwie jak najmniej przeszkadzać. Posprzątaliśmy po naszych najgorszych błędach, stwierdziliśmy, że zaczęły sobie nosić pyłek i nektar - i odpuściliśmy w oczekiwaniu na koniec sezonu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły do ula!" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/011.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Plan polegał na tym, aby dostały możliwie jak najdłuższy czas w spokoju, gdy pożytki się kończą, a pszczoły stopniowo zaczynają składać gniazdo zimowe. Niech sobie polatają w spokoju.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły do ula!" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/038.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A tu nawłoć zakwitła w najlepsze i pszczoły wybitnie się uspokoiły. Za to zaczęły intensywnie latać na pożytek. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły do ula!" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/061.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z końcem sierpnia wybrałem się z Elizą na pobieżną kontrolę, jak wyglądają przygotowania do końca sezonu i czy może jednak jakiś miód znajdzie się też dla nas. Znajomi pszczelarze zapewniali nas, że na co, jak na co, ale na nawłoć można liczyć w tej okolicy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Ul zielony!" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/067.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Eliza zabrała ze sobą aparat i napstrykała więcej niż parę niezłych zdjęć. Ilustrują ten wpis.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły na ramkach" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/078.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Silniejsze rodziny siedziały na górnych korpusach, stopniowo napełniając je miodem. Słabsze miały po jednym korpusie i dosyć dobrze tam pracowały. Nie zwracały na nas uwagi. Tego jeszcze nasza pasieka nie oglądała. W naszym pierwszym sezonie pszczoły dały nam solidną lekcję. Także w ten sposób, że nie zachowywały się zgodnie z podręcznikami. Ewidentnie ich nie czytają. W książkach stoi, że pszczoły są wiosną łagodniejsze, a na jesieni zaczynają się robić nerwowe. U nas było odwrotnie. Na początku ostro. Jeszcze w kwietniu dostaliśmy solidną porcję żądeł i nikt od tego nie był wolny. A z biegiem czasu pszczoły się uspokoiły i zajęły pracą. A do tego wyraźnie było widać, że zbierają masę miodu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Praca dłutem" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/082.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po ostatnich przygodach z głodem w lipcu nie planowaliśmy zabierać nic pszczołom. Pustki w plastrach nie wróżyły dobrze zimowli. Zainwestowaliśmy sporo pieniędzy w dodatkowe hektolitry syropu inwertowanego (jeden z najmniej szkodliwych pokarmów zastępczych dla pszczół). Postanowiliśmy zapobiec głodowi i dać pszczołom zabezpieczenie na zimę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Wyciąganie ramki" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/083.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak priorytetem naszym stało się zdrowie pszczół. Uznaliśmy, że taki program chowu i hodowli pszczół nam odpowiada teraz i na pszyszłość. Po pierwsze miód ma służyć pszczołom. Pszczelarzowi dopiero po drugie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Młody czerw" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/088.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zgodnie z zaleceniami mentora, mieliśmy silne rodziny "zwinąć" z dwóch korpusów na jeden. A to dlatego, że i tak pszczoła letnia nie dożyje zimy i w rodzinie pozostaną tylko specjalnie wyhodowane pszczoły zimowe - tłuste, dobrze odżywione, zdolne przeżyć kilka miesięcy wyłącznie na zapasach. A ostatnie ich zbiory kierowane do korpusu zimowego, pozwolą im łatwiej sobie zorganizować przestrzeń do zimowania i szczelniej wypełnić plastry.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Ramka, dzika zabudowa robocza, zasklepiona żółta nawłoć" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/092.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pszczoła zimowa jest mniej liczna od letniej, bo ma inne zadania: przeprowadzić rodzinę z matką przez zimę, a na wiosnę "uruchomić" od nowa cykl produkcyjny. Czyli wychować nowe, wiosenne pszczoły.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Stary czerw zalewany nakropem" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/110.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zatem ostatnie pszczoły letnie i jesienne mają za zadanie naszykować ul do zimy. To znaczy przebudować plastry pod kątem sprawnej zimowli i napełnić je zapasami. W normalnym świecie oznacza to: miodem i pierzgą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoły do ula!" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/129.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Według niektórych podań ludowych ograniczenie przestrzeni pszczołom działa na ich korzyść w zimowaniu. Nie wiem, co o tym myśleć. Na logikę nie powinno to mieć znaczenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Ramka miodopierzgowa" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/133.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przecież w dziupli nikt im plastrów nie układa. No, ale jeżeli mamy pszczołę od 20-30 pokoleń żyjącą pod rządami człowieka, to kto wie? Może ona już tak zgłupiała, że nie umie sobie sama gniazda poukładać?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Nakrop" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/141.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Byłoby śmieszno i straszno, gdyby to okazało się prawdą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Na lotnisku" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/155.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie możemy za bardzo pomóc, ani nie powinniśmy szkodzić ponad potrzebę. Postanowiliśmy się zastosować do wskazówek, a analizą ich słuszności zająć na wiosnę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Na lotnisku" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/167.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z oglądu ramek wyszło jednakowoż, że w niektórych rodzinach jest jeszcze tyle czerwiu, że jeżeli np. za tydzień zaczniemy zwijać je do dolnego korpusu, zostaną nam w dużej ilości wolne ramki - &lt;strong&gt;Z MIODEM&lt;/strong&gt;!!!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Ramka miodopierzgowa, dzika zabudowa trutowa" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-08-27/188.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po pierwsze zatem postanowiliśmy odczekać więcej niż tydzień z układaniem gniazd na zimę. Niech się ten czerw wygryzie. A jak się już wygryzie, to zrobimy MIODOBRANIE!&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Dużo różnych prac</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2016/2016-05-29_duzo-roznych-prac.html" rel="alternate"></link><published>2016-05-29T23:59:00+02:00</published><updated>2016-05-29T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2016-05-29:/blog/2016/2016-05-29_duzo-roznych-prac.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;W ostatnich dniach działo się wiele różnych rzeczy. Trudno byłoby poświęcać każdej z nich osobny wpis, więc wszystkie gromadzę tutaj.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Nowe Y00" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-05-25/01_nowe_Y00.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponieważ pierwsza lokalizacja pasieczyska na dłuższą metę się nie sprawdziła z powodu zbytniej bliskości ludzkich siedzib, postanowiliśmy przemieścić pszczoły gdzie indziej. To miejsce nazwaliśmy &lt;em&gt;Y00 Robert&lt;/em&gt; od imienia fundatora (literka …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;W ostatnich dniach działo się wiele różnych rzeczy. Trudno byłoby poświęcać każdej z nich osobny wpis, więc wszystkie gromadzę tutaj.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Nowe Y00" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-05-25/01_nowe_Y00.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponieważ pierwsza lokalizacja pasieczyska na dłuższą metę się nie sprawdziła z powodu zbytniej bliskości ludzkich siedzib, postanowiliśmy przemieścić pszczoły gdzie indziej. To miejsce nazwaliśmy &lt;em&gt;Y00 Robert&lt;/em&gt; od imienia fundatora (literka "Y" jest tak rzadko w języku polskim używana, że pasuje jak ulał), a numer zerowy, bo to naprawdę było nasze zerowe pasieczysko - w założeniu mieliśmy na nim tylko wyładować pszczoły z samochodu, a potem jak najszybciej przenieść. Ale tak ładnie latały, że postanowiliśmy spróbować szczęścia na nim. Trzeba było jednak trzymać się pierwotnego planu. Wymagało to zorganizowania nowych miejsc.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pierwsza izolacja matecznika" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-05-22/09_pierwsza_izolacja_matecznika.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przeprowadzka zajęła nam chyba półtora tygodnia. W tym czasie pszczoły nie czekały, tylko postępowały zgodnie ze swoją naturą. Jarek pewnego rana odwiedził stare Y00 i przypadkiem zgarnął jedną rójkę, która zawiązała się wśród spiętrzonych w wieżę palet. W ten sposób mogliśmy podziwiać później, jak intensywnie potrafi się rozwijać i pracować taka rodzina. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Miejsce na nową lokalizację &lt;em&gt;Y00 Robert&lt;/em&gt; pojawiło się pod koniec maja.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Położone w brzozowym zagajniku, wśród nawłoci, w zasięgu miało też jakiś nieużytek z czerwoną koniczyną, trochę lasów i dawno nie uprawianych pól. Do najbliższych zabudowań odległość co najmniej sto metrów, nie powinny pszczoły ludziom przeszkadzać, o ile oni nie będą przeszkadzać im. Wiele sobie obiecujemy po tym nowym miejscu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Przesiadka do Danderów" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-05-28/02_nowinki_przesiadka_do_nowych_uli.JPG" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym czasie zdobyliśmy też jeszcze dwa nowe miejsca w lasach, w pobliżu ścisłych rezerwatów. Jesteśmy zainteresowani jak najlepszymi siedliskami dla naszych pszczół.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Odkłady mateczne" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-05-28/04_nowinki_odklady_mateczne.JPG" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na zdjęciu powyżej widać z lewej leżak Dadanta ze złapaną przez Jarka rójką, a z prawej grupka uli z odkładami ze starymi matkami. Odkład to podzielona rodzina pszczela. Ponieważ matka jest tylko jedna, tylko w jednej części może się ona znaleźć. Pozostałe odkłady muszą sobie nową matkę wyhodować, albo dostają od pszczelarza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tymczasem zaczęliśmy też inne prace, które stanowią nieodłączną część doli pszczelarskiej. W naprędce przekształconym w stolarnię garażu zaczęły powstawać dennice i daszki. Bo tego zawsze brakuje. Na przykład nam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="7 dennic i daszków" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-05-29/7_daszkow.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wykonaliśmy je z desek, które od ponad pięciu lat sezonowały się na stercie po pracach remontowych wywołanych powodzią, jaka nawiedziła nasze sąsiedztwo w roku 2010. Wydawało się, że mamy spory zapas drewna, ale ubywało go w tempie kosmicznym. Za to sterta szpecąca kwietniki trochę się zmniejszyła. Myślę, że takie trochę poszarzałe drewno będzie się pszczołom podobać. W końcu w naturze zamieszkiwały w wypróchniałych dziuplach i innych dziurach. Świeżutkie, pachnące żywicą deski - to nie dla nich.&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Pierwsze odkłady</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2016/2016-05-12_pierwsze-odklady.html" rel="alternate"></link><published>2016-05-12T23:59:00+02:00</published><updated>2016-05-12T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2016-05-12:/blog/2016/2016-05-12_pierwsze-odklady.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Dni mijały i tygodnie, i zaczął się sezon rójkowy. A my w lesie... To znaczy nic nie umiemy. Przyszła instrukcja dalszych czynności.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Weźmisz czarno kure...&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Nieee, inaczej.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Wyjmij po kolei wszystkie ramki i strząchnij pszczołę do transportówki. Nie szukaj matki. Jeżeli dobrze to zrobisz, matka znajdzie się w transportówce. Ale …&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Dni mijały i tygodnie, i zaczął się sezon rójkowy. A my w lesie... To znaczy nic nie umiemy. Przyszła instrukcja dalszych czynności.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Weźmisz czarno kure...&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Nieee, inaczej.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Wyjmij po kolei wszystkie ramki i strząchnij pszczołę do transportówki. Nie szukaj matki. Jeżeli dobrze to zrobisz, matka znajdzie się w transportówce. Ale masz strząchnąć wszystkie pszczoły, także te, co łażą po ściankach i po dennicy. Następnie podziel zasoby mniej więcej tak: zapasy sprawiedliwie, czyli po równo, czerw otwarty do macierzaka, czerw zamknięty do transportówki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeżeli chcesz ją wywieźć, transportówka niech postoi sobi chwilę na pasieczysku, aby lotna pszczoła wróciła do macierzaka. Wtedy możesz ją zabrać i wywieźć. Jeżeli nie planujesz jej wywozić, możesz od razu wrzucić ramki i pszczoły do nowego ula.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tylko rób to ostrożnie i nie uszkodź matki.&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;I tak postanowiliśmy to robić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Lotna wkurzona wróciła do macierzaka" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-05-12/lotna_wrocila_z_odkladu_do_macierzaka.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rzeczywiście, pszczoła lotna (czyli pracująca w polu) pszczoła wróciła do macierzaka (czyli do swojego ula stojącego na starym miejscu) i wyglądała na cokolwiek wkurzoną. Dobrze, że mieliśmy swoje kombinezony robocze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Odkład w transportówce" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-05-12/odklad_w_transportowce.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Transportówka nie miała wylotka, więc uchyliłem jej klapę górną. Wyobraźcie sobie to podniecenie kompletnego nowicjusza: czy pszczoły zorientują się, gdzie mają wylotek? I jak je potem zagnać do środka? Tyle pytań, tyle niewiadomych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zabawa w pierwszy odkład trwała tak długo, że nie zamierzałem go wywozić tego samego dnia. Pozostało zostawić go na noc na miejscu. Ale nie miałem żadnej folii, aby ochronić go przed ewentualnych deszczem. Za to onegdaj (a nawet nieco wcześniej) zainstalowałem w paru ulach worki z pianki - opakowania monitorów komputerowych. Pszczoły nie zdążyły jeszcze tego rozszarpać na strzępy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Zabezpieczenie transportówki z odkładem" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-05-12/odklad_zabezpieczony_na_noc.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tak rozpoczęła się nasza kariera pszczelarzy improwizujących. Od tej pory prawie nigdy nie byliśmy przygotowani do akcji, ale zawsze sobie jakoś radziliśmy przy pomocy tego, co znaleźliśmy pod nogami, pod ręką, w bagażniku auta, albo na pobliskich drzewach. Muszę powiedzieć, że takie podejście nie daje bardzo ładnych widoków (trawa nie przystrzyżona, ule nie pomalowane...), ale daje dużo satysfakcji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Z tego nie robiłem odkładu tego dnia..." src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-05-12/z_tego_dzis_nie_robilem_odkladu.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A pszczoły? Dla nich ważne są zupełnie inne sprawy.&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Pierwsze poszerzanie</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2016/2016-04-17_pierwsze-poszerzanie.html" rel="alternate"></link><published>2016-04-17T23:59:00+02:00</published><updated>2016-04-17T23:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2016-04-17:/blog/2016/2016-04-17_pierwsze-poszerzanie.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Wydarzenia nie stały w miejscu, tylko pędziły. Po weekendowych upojnych wieczorach spędzonych na zbijaniu, drutowaniu i opatrywaniu węzą ramek, przyszła pora na włożenie tych ramek do uli. Fachowo to nazywa się poszerzaniem, choć czasem polega na dołożeniu czegoś ponad głowami pszczół.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poszerza się nie rodziny, tylko ich przestrzeń życiową. W …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Wydarzenia nie stały w miejscu, tylko pędziły. Po weekendowych upojnych wieczorach spędzonych na zbijaniu, drutowaniu i opatrywaniu węzą ramek, przyszła pora na włożenie tych ramek do uli. Fachowo to nazywa się poszerzaniem, choć czasem polega na dołożeniu czegoś ponad głowami pszczół.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poszerza się nie rodziny, tylko ich przestrzeń życiową. W ten sposób ich dom, czyli ul, staje się większy i mają one więcej ramek do zabudowania. Czyli mają co robić. Tradycyjnie poszerzanie robi się w taki sposób, że najpierw ocenia się siłę rodziny, a potem decyduje, ile ramek się jej dołoży.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rozpoznanie siły rodzin po ruchu na wylotkach znalazło potwierdzenie w późniejszym poszerzaniu - te z mniejszym ruchem miały mniejsze rodziny i nie zostały poszerzone w górę. Tylko im wymieniliśmy zatwory (bo tam były na miejscu jednej ramki zatwory - czyli rodziny miały w większości do dyspozycji 8 ramek, a nie 9) na ramkę z węzą.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;p&gt;Tu krótkie szkolenie, czyli słowniczek:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;em&gt;węza&lt;/em&gt; to płat z wosku z odciśniętym z obu stron wzorem komórek. W połowie XIX wieku pewien facet o nazwisku Mehring odkrył, że pszczoły bardzo chętnie nie tylko budują nowe plastry, ale też odbudowują stare i zniszczone - i na tym instynkcie opiera się cały pomysł. Przez przeszło 150 lat zastosowanie węzy tak się utrwaliło w pszczelarstwie, że wielu dziś wierzy, że bez niej pszczoły by sobie nie poradziły - wyobraźcie sobie.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;em&gt;susz&lt;/em&gt; to w skrócie plaster na ramce. Inaczej ramka z woszczyną. Mniej więcej wtedy, gdy Mehring wynalazł węzę, major Hruszka wynalazł miodarkę czyli wirówkę do miodu: od tej pory można było podawać pszczołom raz już przez nie zbudowane plastry - więcej pszczół w ten sposób miało zbierać miód, a mniej zajmować się budową nowych. Prawdopodobnie pomysł ten się sprawdził. A przy okazji wzrosła zachorowalność rodzin pszczelich na zgnilec - jedyną chorobę pszczół ściganą w Polsce z urzędu.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;em&gt;zatwór&lt;/em&gt; to w dzisiejszym rozumieniu taki wypełniacz ula (pojęcie to znaczyło coś zupełnie innego w czasach bartnictwa). Znowu kiedyś tam ludzie zaczęli ule przyrównywać do własnych domów, a swoje pojęcie wygody przenosić na pszczoły. Stąd pomysł, by puste przestrzenie wypełnić czymś termoizolującym, aby zmniejszyć kubaturę do ogrzania, a zwiększyć zaizolowanie. Czy to ma jakiś sens, dyskusja wciąż nie ustaje. Pewnie dlatego, że większość pszczelarzy ma w głębokim poważaniu mądre nauki wyniesione ze szkoły - praktyka pszczelarska niejednokrotnie dowodzi, że to czas stracony.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;em&gt;beleczki&lt;/em&gt; to patyczek szerokości ok. 1 cm, który wtyka się pomiędzy górne beleczki ramek. W ten sposób można zamknąć ul od góry tworząc coś w rodzaju sufitu.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;em&gt;powałka&lt;/em&gt; to coś, co pszczelarz używa, kiedy już więcej nie chce używać beleczek. Czyli cokolwiek, co utworzy sufit. Może to być płat folii, stary dywan, kawałek płyty OSB... Gotowe powałki można kupić w sklepie pszczelarskim, ale można je także sporządzić z dostępnych pod ręką materiałów. Czy to się sprawdzi - pszczoły nie omieszkają pszczelarza zawiadomić.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Znowu te ule..." src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-04-16/20160416_100148.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;p&gt;Przy wyjmowaniu zatworka usuwaliśmy beleczki począwszy od lewej i prawej skrajnej. Robiliśmy to do momentu, kiedy pojawiła się uliczka z dużą ilością pszczoły. Przy słabych rodzinach (poniżej 7 ramek czyli 8 uliczek) robiliśmy jak wyżej i natychmiast zamykaliśmy beleczkami przestrzeń.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na pasieczysku spędziliśmy 5 godzin pracując prawie bez przerwy. Średnio wyszło po 11 minut na ul. A większość czasu zajmowaliśmy się wyjmowaniem beleczek i wkładaniem ich na powrót pomiędzy górne beleczki ramek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli podsumowując:&lt;/p&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Mamy 10 rodzin słabszych.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;I prawdopodobny bezmatek pracujący nad nową matką - dość silny liczebnie i zasobny w czerw zasklepiony. Dołożyliśmy mu czerw otwarty.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Mamy 17 rodzin silniejszych.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Co jest fajne w pszczelarstwie? Praca na świeżym powietrzu - ale tylko przy ładnej pogodzie!&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Przyjechały ule.</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2016/2016-04-09_przyjechaly-ule.html" rel="alternate"></link><published>2016-04-09T05:59:00+02:00</published><updated>2016-04-09T05:59:00+02:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2016-04-09:/blog/2016/2016-04-09_przyjechaly-ule.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Skoro decyzja zapadła, że zakładamy pasiekę, pozostało już tylko ten pomysł spełnić. Zdobywanie orientacji w rynku pszczelarskim, podejmowanie decyzji, wreszcie poszukiwania pszczelarza, który by zechciał sprzedać nam ule, trwały półtora miesiąca. Wreszcie na początku kwietnia, po pierwszych oblotach, staliśmy się właścicielami 20 korpusowych uli z ramką Dadanta.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Ule przyjechały" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-04-09/20160409_063358.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ładowanie, przewóz i …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Skoro decyzja zapadła, że zakładamy pasiekę, pozostało już tylko ten pomysł spełnić. Zdobywanie orientacji w rynku pszczelarskim, podejmowanie decyzji, wreszcie poszukiwania pszczelarza, który by zechciał sprzedać nam ule, trwały półtora miesiąca. Wreszcie na początku kwietnia, po pierwszych oblotach, staliśmy się właścicielami 20 korpusowych uli z ramką Dadanta.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Ule przyjechały" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-04-09/20160409_063358.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ładowanie, przewóz i rozładunek to temat na osobną historię. Nie mieliśmy jeszcze żadnych bluz ochronnych ani rękawic, więc od razu mogliśmy sprawdzić, czy jesteśmy uczuleni na jad pszczeli - nie jesteśmy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaczynamy pierwszy sezon pszczelarski.&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry><entry><title>Jak to się zaczęło</title><link href="https://pasieka.smirnow.eu/blog/2016/2016-02-09_jak-to-sie-zaczelo.html" rel="alternate"></link><published>2016-02-09T23:59:00+01:00</published><updated>2016-02-09T23:59:00+01:00</updated><author><name>Krzysztof Smirnow</name></author><id>tag:pasieka.smirnow.eu,2016-02-09:/blog/2016/2016-02-09_jak-to-sie-zaczelo.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Był zimowy, śnieżny poranek... Nie. Tak naprawdę najstarsze moje wspomnienie o pszczelarstwie 
pochodzi z lat 80-tych (poprzedniego wieku). Spędziliśmy jakiś czas (dwa tygodnie?) na działce 
u Wujka Tomka. Dzieciakami będąc zajmowaliśmy się głównie graniem w piłkę. W pobliżu linii 
autowej stały sobie ule - dziś już wiem, że były to dadany-leżaki …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Był zimowy, śnieżny poranek... Nie. Tak naprawdę najstarsze moje wspomnienie o pszczelarstwie 
pochodzi z lat 80-tych (poprzedniego wieku). Spędziliśmy jakiś czas (dwa tygodnie?) na działce 
u Wujka Tomka. Dzieciakami będąc zajmowaliśmy się głównie graniem w piłkę. W pobliżu linii 
autowej stały sobie ule - dziś już wiem, że były to dadany-leżaki. Wujek kazał nam uważać na 
pszczoły. No to uważaliśmy. Jak piłka wpadła między ule, obowiązywała jedna zasada: kto się 
znachala, ten zap... I ten z reguły obrywał żądełko lub dwa od strażniczek. Ale co było robić? 
Bez piłki nie ma gry. Wkrótce traktowaliśmy to jako dodatkowy dreszczyk emocji, bo przecież 
jakieś głupie ule nie mogły powstrzymać nas od ostrego kopania na aut.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednego dnia Wujek dał się namówić i pozwolił mi asystować sobie podczas przeglądu ula. Ubrany 
w dorosły kombinezon pufałem z podkurzacza na rozkaz i bez rozkazu - co oczywiście wywoływało 
wyrzuty ze strony pszczelarza. Zapamiętałem to do dziś, a przecież minęło już tyle lat. Było to 
silne doświadczenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale życie poszło swoim torem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wiele lat później, gdy wybudowaliśmy dom na działce pod Warszawą, zaraz pomyśleliśmy, czy by 
sobie uli nie postawić?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Potem było spotkanie ze starym przyjacielem, który opowiedział o swojej 
pszczelarskiej pasji. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po kilku latach i po kilku nieudanych próbach wreszcie udało nam się odwiedzić tego 
przyjaciela - już mieszkał w swoim gospodarstwie, miał ule. Była zima. Poszliśmy na pasiekę. 
Przyłożyłem ucho do ula i... Odleciałem. Jakby wirus? Rzeczywistość się umagiczniła. Był luty.
Wiecie, co zobaczyłem natychmiast po powrocie do domu? Zamierającą pszczołę w wannie. 
Jak się dostała do zamkniętego na głucho domu? W lutym? Do domu zamkniętego od 10 dni? &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img alt="Pszczoła w  wannie" src="http://pasieka.smirnow.eu/obrazki/pszczelarstwo/2016-02-09/01_czy_to_znak_2016-02-09__11.16.11.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lawina ruszyła.&lt;/p&gt;</content><category term="Niusy"></category></entry></feed>